Gigantyczny transparent, który kibice rosyjscy rozwiesili wczoraj na Stadionie Narodowym w Warszawie, był ewidentną prowokacją. Tym większą, że dokonano tego w czasie odgrywania hymnów narodowych.
Wniesienie tak wielkiego i ciężkiego przedmiotu nie mogło się odbyć w sposób niezauważony przez służby porządkowe. Czy współpracowały one z prowokatorami? Powinna tym zająć się polska prokuratura. Przecież łatwo jest ustalić, kto stał na bramkach, przez które przepuszczano rosyjskich kibiców.
A co na to szefowie MSW i ABW? Inna sprawa, czy Donald Tusk w ogóle pozwoli im zająć się tą sprawą, czy też nakaże, aby nie popsuć dobrych relacji z Putinem, zamieść pod dywan? - pyta ks. Isakowicz.
JW/isakowicz.pl

