Od dawna już nie emocjonowałem się wydarzeniami sportowymi tak bardzo, jak wczoraj w czasie finału na Wimbledonie. W sprawie tenisa jestem laikiem, więc szybki musiałem doczytać, co to jest gem czy as serwisowy. Uważam, że Agnieszka Radwańska pomimo porażki zagrała świetnie. Szczególnie w drugim secie. I to pomimo zaziębienia oraz problemów rodzinnych. Ani ojca, ani siostry też nie było na trybunach.

 

To był prawdziwy pojedynek (biorąc także pod uwagę gabaryty) pomiędzy Dawidem a Goliatem. Ten ostatni jednak, inaczej niż Starym Testamencie, wygrał. Mam nadzieję, że następnym razem będzie inaczej.

 

Jeżeli byłem czymś rozczarowany to postawą Telewizji Polskiej, która nie transmitowała tego wielkiego wydarzenia. To wielki wstyd dla tej instytucji.

 

Będę dalej kibicować Agnieszce, zwłaszcza za trzy tygodnie, gdy rozpocznie się olimpiada w Londynie.

 

Co do olimpiady, to kibicować będę także Radosławowi Zawrotniakowi, szermierzowi, który w 2008 r. zdobył już srebrny medal w Pekinie. W sprawie tej dyscypliny jestem też laikiem, ale tego sportowca znam jako porządnego człowieka. Poznałem go kiedyś w studio telewizyjnym w Warszawie, a ostatnio odnowiliśmy znajomość w samolocie.

 

Obyśmy takich sportowców, którzy nie tylko są nie zdobywcami medale, ale i wielkimi osobowościami. mieli jak najwięcej

 

A w zimie pokibicuję Justynie Kowalczyk, która też jest wielką osobowością. No i Kamilowi Stochowi także.

 

eMBe/Isakowicz.pl