Pisząc ten komentarz na prośbę redakcji Frondy, niestety trochę sobie zaprzeczam, bo wydaje mi się, że wypowiedzi na tym poziomie cynizmu trzeba już tylko lekceważyć. A raczej objąć biedaka ich autora modlitwą. Nie trzeba inaczej reagować na te wymiociny.
My mamy własną narrację. Należy dalej spokojnie mówić, że źle się dzieje, jeśli chrześcijanie pozwalają sobie ukraść adwent i zastąpić go wyłącznie zakupami. Że wciąż trzeba pamiętać o ostatecznych rzeczach człowieka czyli śmierci, sądzie Bożym i niebie albo piekle. Że kto lekceważy przykazania Boże skazuje się na życiową i wieczną klęskę, choć pozornie może wydawać, że złego początki miłe. I że nie ma nic do rzeczy, że inni tak robią.
Pajacującemu panu posłowi należy dalej spokojnie tłumaczyć, że każde zło będzie ukarane – i księdza i ateisty. Ale też, że do końca ma się szansę, powrotu do Boga, choć tylko do końca tego życia. Bo chrześcijaństwo jest przede wszystkim o przebaczeniu i miłosierdziu - pisze ks. Godyń.
JW
