Prowadzimy teraz rekolekcje uniwersyteckie wśród młodzieży akademickiej i widzimy ile łez się leje przy powrocie do Kościoła. To są powroty, dzięki którym młodzież uświadamia sobie kim naprawdę jest. Jan Paweł II mówił, że człowiek bez Chrystusa nie jest w stanie zrozumieć samego siebie. Gdyby kobiety, które protestują przeciw Kościołowi zapyć: kim jest dla nich Jezus Chrystus i starały się udzielić sobie odpowiedzi, to nie wznosiłyby takich haseł, bo zrozumiałyby siebie, bo gdy słyszę, jakie hasła wznoszone były na Manifie, to dla mnie jest to wołanie o miłość.
Dziewczyny walcząc z Kościołem nie walczą o swoje prawa. Są wykorzystywane do politycznych celów. My mówimy im :zobaczcie co uczynił Jezus dla kobiet, jak podniósł ich godność. Gdy otworzą się na tą prawdę - chcą żyć Chrystusem. Na ostatnich rekolekcjach, które prowadziliśmy jedna z młodych dziewczyn uświadomiła sobie to, jak Jezus potraktował prostytutkę. Przyprowadzono ją aby ukamienować i Chrystus przywrócił jej godność. Ta miłość Boga stała się dla niej podstawą przemiany.
Problem buntu wobec księży polega też na złym doświadczeniu Kościoła. Osoby zrażają się, gdy np. załatwiają z księdzem różnego typu formalności. Kiedy z mediów sączony jest tylko czarny obraz księży, postrzeganych jako grupa uprzywilejowana, nastawiona na pieniądze, gdy nie widzi się prawdziwych postaw osób duchownych. Trudno przełamać ten jednowymiarowy obraz, wpajania patrzenia na Kościół jako instytucji. Znam księży, dzielących się swoimi pieniędzmi np. ze studentami.
Gdy dokonało się aborcji, a Kościół mówi: aborcji – nie, to staje się to również powodem plucia na niego. Nie jest jednak tak, że im kto głośniej krzyknie tym bardziej ma rację. Może jest to po prostu uciszanie sumienia? – dodaje ks. Godnarski.
Notował: Jarosław Wróblewski

