Przede wszystkim jestem zaskoczony uzasadnieniem wyroku. Mamy przeprosić panią Alicję Tysiąc za to, że porównaliśmy ją do zbrodniarzy hitlerowskich. A to nieprawda. W moim tekście, który był felietonem wprowadzającym do numeru tygodnika "Gość Niedzielny" porównałem do zbrodniarzy hitlerowskich, ale sędziów ze Strasburga, w ogóle nie odnosząc się do osoby pani Tysiąc.
Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła w tym uzasadnieniu jest niekonsekwencja między stwierdzeniami. Usłyszałem, że "urzeczowiliśmy dziecko" czyniąc je przedmiotem światopoglądowych sporów. Podnosił to także wczesniej pełnomocnik powódki. Dalej natomiast sąd tłumaczy, że stwierdzenie "aborcja jest zabiciem dziecka" jest kwestią przekonań człowieka. Między tymi dwoma stwierdzeniami sądu zachodzi niekonsekwencja.
Sąd zarzucił nam także, że w nieprawdziwy sposób informowaliśmy o wyroku Trybunału w Strasburgu. Zarzuca się nam, że nie odnosiliśmy się do tego, czego dotyczył wyrok, czyli niemożliwości odwołania się pani Tysiąc od opinii lekarzy stwierdzających, że jej stan zdrowia nie kwalifikuje się do wydania zgody na aborcję. A tym samym rzekomo wprowadzaliśmy czytelnika w błąd. Chcę przypomnieć, źe inne polskie media pisząć o tej sprawie, informowały o "sądzie nad polską aborcją".
Sąd przychylił się natomiast do naszej argumentacji odnośnie tego, że Alicja Tysiąc nie jest osobą prywatną tylko osobą publiczną.
Not. MM
Zobacz także:
Naczelny "Gościa Niedzielnego" ma przeprosić za "używanie języka nienawiści"
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




