Historia Bożego narodzenia, historia Maryi i Józefa to również historia rodzenia się chrześcijaństwa, przejścia do Nowego Testamentu.

 

Maryja i Józef we dwoje są złączeni jednym losem. Całym życiem tkwią w Starym Testamencie, ale następuje wychylenie ku nowej rzeczywistości, Bożej obecności i Bożego działania. Oboje przyjęli to, co musieli zachować wyłącznie dla siebie, i oboje będą w tym dojrzewać i wzrastać.

 

Maryja z jednej strony doświadczała judaizmu, a z drugiej doznała doświadczenia tajemnicy wcielenia. Nie mogło to być tylko doświadczenie psychologiczne. Z punktu widzenia przeskoku mentalnego ze starej wiary ku czemuś nowemu to doświadczenie jest po prostu nieznane i niespodziewane. Czy to Maryję formuje jako chrześcijankę, jako osobę wierzącą jeszcze przed ustanowieniem Kościoła?

 

W Maryi po prostu dokonywało się i dokonało przejście od nadziei żydowskiej do nadziei chrześcijańskiej. Największą tajemnicą wydaje się jednak dziewicze poczęcie.

 

Od kilku tygodni można kupić w polskich księgarniach książkę papieża Benedykta XVI „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo”. Papież rozważa m.in. chrześcijańską tajemnicę dziewiczego poczęcia. Zauważa, że pierwszą reakcją na pozdrowienie anioła, który przychodzi do Marii, jest zatrwożenie i zamyślenie. Zmieszała się, ale potem nie przeżywała już strachu, lecz wewnętrzne rozważanie pozdrowienia anioła. Tak szczegółowo te reakcje opisuje ewangelista Łukasz. Maria zastanawia się, prowadzi wewnętrzny dialog, rozważa, co miałoby znaczyć pozdrowienie posłańca Bożego. „Okazuje się więc niewiastą odważną, która nawet w obliczu czegoś niesłychanego zachowuje się roztropnie. Jednocześnie widzimy ją jako niewiastę prowadzącą bogate życie wewnętrzne: kontroluje swoje serce i rozum oraz próbuje poznać kontekst i całość orędzie Bożego” – pisze papież. Kiedy myślimy o Maryi, możemy myśleć o niej w sposób psychologiczny albo psychologizujący. Nigdy nie będziemy wiedzieli, co myślała albo co przeżywała. Można tylko patrzeć przez analogię do tego, co przeżywają dzisiaj kobiety. Ale nasz świat jest pod wieloma względami inny od świata starożytnego. Mentalność Maryi wyrastała korzeniami z wiary biblijnego Izraela, z wiary Starego Testamentu. Ona była w to życie głęboko wszczepiona. Pewnego dnia przeżyła coś, czego nie przeżyła żadna inna kobieta. Stała się matką za sprawą Ducha Świętego. Nie potrafimy tego zracjonalizować. Maryja przeżyła coś absolutnie niezwykłego. Wraz z wypowiedzianym przez nią „tak” rozpoczął się Nowy Testament, nowa epoka Historii Zbawienia, w której uczestniczyła. Początkowo była to wyłącznie jej tajemnica. Wiara Maryi w Nazarecie czy Betlejem nie mogła być tak dojrzała jak wiara w dorosłym życiu, pod krzyżem i po zmartwychwstaniu.

 

Kiedy czytamy w Ewangelii opis doświadczeń Maryi i Józefa, zauważamy, że Józef miał, przynajmniej początkowo, poważny problem z przyjęciem tego, co się wokół niego działo. Maryja nagle staje się brzemienna.

 

Papież Benedykt XVI przypomina w swojej książce, że anioł zapewnił Maryję, że matką zostanie nie w normalny sposób, po przyjęciu do domu przez Józefa (przejście do domu męża rozpoczynało pożycie małżeńskie), lecz przez to, że „moc Najwyższego okryje cieniem”, przez przyjście Ducha Świętego, na co Maryja wyraziła zgodę. Była już zaręczona, gdy podzieliła się tym, co przeżyła, z Józefem. Tego, co myśli i przeżywa Józef, dowiadujemy się z Ewangelii Mateusza, który całą historię przedstawia z perspektywy bohatera z Nazaretu. Kiedy dowiedział się, że Maryja spodziewa się dziecka, zamierzał ją potajemnie opuścić, bo był człowiekiem sprawiedliwym. Dziś zadajemy sobie pytanie: co to za sprawiedliwość? A jednak. Józef miał obowiązek powiedzieć, że dziecko, które poczęła Maryja nie jest jego dzieckiem. Tego był pewny. Nikt w Nazarecie by nie uwierzył, że Maryja przeżyła spotkanie z aniołem, po którym spodziewa się dziecka. Zostałaby oskarżona o cudzołóstwo i ukarana. Józef nie chciał do tego dopuścić. Nie rozumiał, co się stało, ale nie oskarżył Maryi. Zamierzał odejść i wtedy całe odium spadłoby na niego. Co wtedy razem przeżywali, tego nigdy nie będziemy wiedzieć. Co przeżywała Maryja od zwiastowania do momentu, kiedy powiedziała o tym Józefowi, pozostanie tajemnicą. Ewangelista dodaje, że ponieważ Józef był człowiekiem sprawiedliwym i wybrał
wyjście, które go wiele kosztowało, objawił mu się Bóg i wprowadził w tajemnicę macierzyństwa Maryi.

 

Całość, na podstawie pytań i odpowiedzi do wykładu ks. Chrostowskiego z 6 grudnia 2012 roku, wygłoszonego w auli klasztoru dominikanów w Warszawie, do przeczytania na: nczas.com

 

JW/Nczas.com