W piątkowym wydaniu dziennika "Polska The Times" ukazała się krótka rozmowa z ks. Adamem Bonieckim. Kontrowersje wzbudził nie tylko fakt, że w gazecie pojawiła się wypowiedź zakonnika, któremu przełożeni wydali zakaz zabierania głosu w mediach (poza łamami "Tygodnika Powszechnego"), ale kilka refleksji ks. Bonieckiego na temat Nergala.
To właśnie po tym, jak inne portale zacytowały wypowiedzi marianina z wywiadu dla "Polski", ks. Boniecki rozesłał do mediów oświadczenie, w którym stwierdził, iż rozmowy z dziennikarką nie traktował jako materiału do publikacji. "Uprzejmie informuję, że respektując wolę moich przełożonych zakonnych, nie udzielałem ani nie autoryzowałem żadnego wywiadu do publikacji w mediach. Rozmowy z panią Eweliną Nowakowską, której zapis ukazał się na stronie dziennika "Polska the Times", nie traktowałem jako materiału do publikacji" - napisał zakonnik.
Innego zdania jest redaktor naczelny "Polska The Times" Paweł Siennicki. Dziennikarz w rozmowie z TOKFM.pl mówi, że ks. Boniecki został poinformowany o publikacji. - Natychmiast po państwa tekście zadzwoniłem do redaktora odpowiedzialnego za dodatek o książkach, by sprawdzić tę sytuację. Obawiam się, że niestety będzie to przykra sprawa dla ks. Bonieckiego. My opublikowaliśmy króciutką rozmowę o tym, co ksiądz czyta. Jedyną rzeczą kontrowersyjną było pytanie o książkę "Nergala". Od redaktora odpowiedzialnego za dodatek dowiedziałem się, że Ewelina ma nagranie, w którym mówi, skąd dzwoni w sprawie wywiadu, a na końcu pyta księdza, czy ten życzy sobie autoryzacji. Ksiądz Boniecki miał odpowiedzieć, że nie, bo ufa dziennikarce - mówi nam Siennicki.
- Zastrzegam, że nie słyszałem tego nagrania na własne uszy, to jest relacja mojego redaktora, ale obawiam się, że ksiądz Boniecki się po prostu myli. Jest to dla mnie podwójnie przykre, ponieważ bardzo szanuję księdza Bonieckiego, nie chcę mu robić przykrości - dodaje redaktor naczelny "Polska The Times".
eMBe/Tokfm.pl
fot. Fakt.pl
