Marta Brzezińska: W swej posłudze duszpasterskiej spotyka się Ksiądz na co dzień z osobami starszymi. W tym roku, tradycyjnie "grająca" dla dzieci WOŚP po raz pierwszy będzie zbierała także pieniądze dla seniorów - to dobra inicjatywa, także jeśli chodzi o zwrócenie uwagi na potrzeby najstarszych?

 

Ks. Robert Bieleń SDB: Zwrócenie uwagi na ludzi starszych jest zawsze dobrą inicjatywą, bo są to przecież ludzie, nasi bliźni. Spotkania na Lednicy ojca Góry też rozpoczęły się od młodzieży, a po pewnym czasie narodziła się „Lednica Seniora”. We współczesnym świecie zabiegania i kultu młodości, hedonizmu i relatywizmu, osoby starsze spychane są w niektórych środowiskach na margines lub nawet dyskryminowane (np. jako balast dla społeczeństwa konsumpcyjnego lub jako ci, którzy wyciągają pieniądze na leczenie itp.).

 

Tymczasem osoby starsze są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa i do tego niezbędnymi. Bez nich nie ma bowiem „transmisji” kultury do następnych pokoleń. Inaczej mówiąc bez babć i dziadków wychowanie młodego pokolenia jest bardzo zubożone. Niekiedy to właśnie osoby starsze są jedynymi opiekunami swych wnuków, bo z różnych względów średnie pokolenie jest nieobecne przy dzieciach.

 

Czego najbardziej potrzebują osoby starsze? Tego samego co inne grupy wiekowe! Aby ktoś ich rzeczywiście kochał czyli by był blisko nich i im tę miłość okazywał. Oraz aby móc kogoś autentycznie kochać czyli mieć przy sobie przynajmniej jedną osobę bliską, której będą mogli okazać swą miłość. Czyli osoba starsza najbardziej potrzebuje obok siebie drugiego człowieka, najlepiej kogoś z rodziny. Dramat zaczyna się np. wtedy, kiedy współmałżonek umiera, a dzieci zostawiają samego rodzica w podeszłym wieku. Najgroźniejszą i najbardziej dziś rozpowszechnioną chorobą starości jest samotność.


WOŚP ma zbierać pieniądze na pomoc osobom starszym, a jednocześnie jej lider, Jerzy Owsiak, dość wyraźnie opowiedział się za eutanazją - czy to nie jest pewnego rodzaju sprzeczność?

 

Oczywistą rzeczą jest, że osoba popierająca eutanazję osób starszych działa przeciwko nim. W związku z tym jeśli jednocześnie deklaruje pomoc starszym w innym wymiarze to jest w niej jakieś rozdwojenie. Na pewno jest to rozdwojenie natury duchowej! A czy jeszcze jakiejś innej? To już wymaga szczegółowych analiz.

 

Zwolennicy eutanazji mówią, że w ten sposób pomagają osobom starym i cierpiącym godnie odejść. Czy faktycznie, przepraszam za ostrość porównania, uśpienie dziadka czy babci tak, jak usypia się niepotrzebne zwierzątko, to pomoc? Czy może raczej efekt naszego własnego egoizmu?

 

Eutanazja jest właśnie brakiem miłości młodszych grup wiekowych do starszych i w ogóle chorych. Jest bezsłownym powiedzeniem osobie starszej „Nie mam dla ciebie czasu! Jestem zajęty/a! Nie kocham ciebie!” Jest też podszytą strachem ucieczką przed rzeczywistością cierpienia i śmierci, a więc wyrazem wiary w życie tylko na tym świecie. Dlatego każdy, kto popiera eutanazję nie posiadał lub zatracił w sobie elementarne człowieczeństwo. Działa też przeciwko miłości bliźniego.

 

Dodatkowym akcentem związanym z eutanazją są względy finansowe. Dla części środowisk eutanazja jest środkiem zaoszczędzenia pieniędzy w budżecie państwa. Z tych względów środowiska te promują eutanazję posługując się oczywiście „rozmydlającą” retoryką. Tymczasem nawet pod kątem ekonomicznym należy zauważyć, że osoby starsze całe życie płaciły podatki, więc teraz ze względów sprawiedliwości należy im się opieka medyczna.

 

Wrzuci Ksiądz w tym roku pieniądze do puszki z czerwonym serduszkiem?

 

Wspólnota wierzących, do której przynależę, codziennie na różne sposoby wspiera biednych, w tym osoby starsze. Obecnością, rzeczowo i finansowo. Jest to dla nas normalne, bo wypływa to ze źródeł naszej wiary, z miłości Bożej. Jak lapidarnie stwierdził to jeden ze świętych „Dłonie biednego są skarbonką Boga”. Dlatego ja wraz z moimi parafianami wspieramy na bieżąco osoby starsze w ramach „Caritasu”. I to właśnie „Caritas” jest „puszką” przez którą przepływa codziennie moja miłość do bliźniego, w tym do osób starszych.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska