- Do tego wydarzenia podchodzę spokojnie. Dla mnie to jest ewangeliczny krok w dobrą stronę, bo ciągle jestem pod wrażeniem nauczania Jana Pawła II, do którego wracam i czytam, tak jak i do spuścizny Prymasa Tysiąclecia. Tam gdzie są podejmowane próby dialogu z chrześcijanami, z wyznawcami Jezusa Chrystusa jest to niesłychanie ważne. Dla mnie to nie jest krok w kategoriach politycznych, choć wiem, że postać patriarchy Cyryla I jest kontrowersyjna.
W Przesłaniu zwróciłem jednak uwagę nie na wzajemne wybaczenia, na które potrzeba czasu, bo winy nie są tutaj współmierne, ale przypomniały mi słowa usłyszane kiedyś na rekolekcjach: „pierwszy wyciąga rękę do przebaczenia ten, kto bardziej kocha”.
Dziś gdy Europa wyrzeka się korzeni chrześcijańskich, traci swojego ducha - czy w takim momencie nie jest to sytuacja, aby w zjednoczeniu z prawosławiem zaoferować Europie działania związane z Ewangelią - w którą wspólnie wierzymy - i powiedzieć razem zdecydowanie stanowcze „nie” złu i różnym pomysłom postępowej Europy? – pyta ks. Bartołd.
Not. Jarosław Wróblewski

