Jestem ostatnim rocznikiem księży, których przyjmował do seminarium ks. Prymas Stefan Wyszyński. Bardzo sobie to cenię. Kilkakrotnie był z nami w seminarium i kiedyś opowiadał o swoim spotkaniu z pierwszym sekretarzem KC PZPR towarzyszem Gomułką. Ks. Prymas poprosił go, aby partia zgodziła się na wybudowanie w Polsce nowych kościołów. Gomułka odpowiedział, aby o to nie prosił, bo Kościół jest w odwrocie i za kilka lat do tych kościołów, które już są, nikt nie będzie przychodził, bo ludzie przejma inną wizję świata. To mi się nasunęło na myśl, gdy przeczytałem określenie, że Kościół jest skarlaly. Prymas Wyszyński odpowiedział, aby towarzysz Gomułka tak się nie martwił, bo gdyby to była sprawa tylko i wyłącznie ludzka, to może już by się dawno rozpadła. Jednak za tym stoi Ktoś, kto jest Wszechmogący.
Z ziarnka gorczycy wyrasta piękne drzewo. Zawsze były różne okresy rozwoju, nawet bardzo trudne, ale Kościół założył Jezus Chrystus i to On według swoich planów go prowadzi.
Jeśli chodzi o Kościół w Polsce czy na świecie, to jego nie do końca mierzy się ludzką miarą. Człowiek, który chodzi sam w ciemności, bardzo boi się jasności. Chcę przekonać malkontentów, że światłość płynąca z Kościoła nikogo nie niszczy, ale ubogaca.
Jak się straszy ojcem Rydzykiem, to może robi się to dlatego, że Radio Maryja, czy Telewizja Trwam jest dla wielu osób oparciem. Mówią mi to często moi parafianie. Może niech redakcja „Newsweeka” spróbuje zwołać spotkanie, na które przybędzie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wątpię, aby się to udało. A jakim zainteresowaniem cieszy się Pielgrzymka Radia Maryja? - mówi ks. Bartołd.
Not. Jarosław Wróblewski
