Sprawa in vitro jest dla duszpasterza do przekazania wiernym, jako metoda niegodziwa – bardzo trudna. Dlaczego? Dziecko jest darem od Boga. Osoby, które pragną być rodzicami stawiają sprawę następująco: dziecko jest kimś, kto mi się należy wszelkimi i dostępnymi metodami. Cel, nawet najlepszy - jednak nie uświęca środków i trzeba pamiętać o tej zasadzie. Można tu odnieść wrażenie, że u rodziców dominuje tylko tutaj jeden cel – mieć dziecko.

W rozmowach duszpasterskich proponuję tym rodzicom adopcję zamiast metody in vitro. To jest temat niezwykle trudny. Wiele osób mi mówi – nie rozumiemy stanowiska Kościoła, nie rozumiemy dlaczego tego zabrania. To nie jest nawet zła wola, ale niezrozumienie powodów.

Pamiętajmy, że za in vitro stoi cały przemysł i wielkie pieniądze. To nie ulega wątpliwości. Z naszej strony jest porażka dotycząca nauki o godności człowieka, że człowiek posiada duszę, a dziecko ma prawo, aby poczynało się w naturalnym akcie miłości obojga rodziców.

Uważam, że za mało jest rozpropagowana jet też wśród katolików metoda naprotechnologii – mówi ks. Bartołd.

Not. Jarosław Wróblewski