Krzyż został ustawiony w święto Wielkiej Nocy 1954 roku. Sprawa dotycząca 10-metrowego krzyża ciągnie się już od ponad dwudziestu lat. Wszystko zaczęło się, gdy Philip Paulson, weteran wojny wietnamskiej, pozwał miasto argumentując, że postawienie krzyża wyklucza z grona uczczonych żołnierzy, którzy nie są chrześcijanami. W sporze prawnym po stronie Paulsona stanęli też żydowscy weterani i Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (ACLU).
Sędziowie stanowi i federalni już dawno orzekli, że krzyż jest niezgodny z konstytucją. Sprawa wróciła jednak do ponownego rozpatrzenia, gdy Sąd Najwyższy zablokował tę decyzję, aby dać czas sądom niższej instancji na wysłuchanie apelacji. We wtorek podobne orzeczenie wystosował jednak sąd apelacyjny.
Sędziowie w orzeczeniu powołują się na uprzywilejowanie jednej religii przez rząd, co uważają za niedopuszczalne. - W żadnym wypadku decyzja nie miała na celu podważać ważności uczczenia naszych weteranów - orzekli trzej sędziowie. - W istocie są niezliczone sposoby, w jaki można uhonorować weteranów, ale bez przyzwolenia na popieranie przez państwo religii - dodali.
Gina Coburn, rzeczniczka prokuratury w San Diego, powiedziała, że jeśli pełen skład sedziów nie zmieni decyzji albo Sąd Najwyższy nie wyda w tej sprawie orzeczenia, to krzyż trzeba będzie usunąć. Zdaniem telewizji FoxNews to przełomowa decyzja, gdyż może wpłynąć na decyzje w innych sprawach dotyczących obecności krzyży na terenach państwowych w miejscach publicznych.
mf/Tvn24.pl/Niezalezna.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

