- W kilkudziesięciu ostatnich sekundach nagrania rejestrator z kokpitu nagrał rosnący szmer z przedziałów pasażerskich. Aż w końcu usłyszeliśmy nieludzki krzyk przerażenia i bólu – miał powiedzieć jeden z prokuratorów, badających przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Prokurator generalny Andrzej Seremet oświadczył, że nagrania z czarnych skrzynek, w tym rozmowy pilotów, zostaną odtajnione. Nie dotyczy to jednak "fragmentów intymnych".

- Nie ma czarnej skrzynki, która zarejestrowałaby głosy z przedziału pasażerskiego prezydenckiego samolotu - powiedział jednak w poniedziałek rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, płk Zbigniew Rzepa. Dodaje, że nie ma pojęcia, kto mógł udzielić dziennikarzom informacji odnośnie ewentualnych zarejestrowanych zapisów, gdyż nikt z prokuratorów na ten temat nie rozmawiał z mediami. Jak wyjaśnił, czarne skrzynki to dwa rejestratory, z których jeden zapisuje parametry lotu, a drugi rozmowy w kokpicie pilotów.

- Cały czas trwa odczytywanie i analiza zapisów z czarnych skrzynek - zaznaczył. - Na razie trzeba się wstrzymać z wszelkimi wnioskami i spekulacjom - powiedział rzecznik NPW. Dodał, że więcej informacji zostanie udzielonych po powrocie z Rosji naczelnego prokuratora wojskowego płk. Krzysztofa Parulskiego. Już wcześniej Parulski informował, że po jego powrocie do kraju planowana jest konferencja prasowa w celu przekazania opinii publicznej informacji dotyczących prowadzonego śledztwa.

sks/Dziennik Gazeta Prawna/onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »