Odpowiedź na pytanie o przyczyny spadku to najprawdopodobniej tzw. „zmęczenie materiału”, bo nawet największa miłość przechodzi w pewnym momencie z fazy zakochania do fazy bardziej krytycznej. Niemniej – w tym przypadku – bez większych konsekwencji, bo o ile sondaże wyraźnie wskazują na spadek dobrych recenzji społecznych dla Donalda Tuska, to nie przekłada się to zarazem na spadek poparcia dla jego ukochanej formacji ofensywno-miłosnej.
Inna rzecz, że w ciągu minionych blisko czterech lat bełkotliwy platformerski PR zrobił ludziom taką wodę z mózgu przez ciągłe serwowanie pomieszania z poplątaniem, że nawet racjonalne wyciąganie wniosków szwankuje w vox populi. Czyli - premier niby jest be, ale ogólnie to OK, bo Platforma jest w porządku, a jak PO jest wporzo, to znaczy, że jej szef także. Zatem... nic się nie zmienia, i na zmiany raczej nie ma co liczyć, bo wbrew pozorom wygląda na to, że naród, choć nie wprost, to jednak nadal jest zakochany w umiłowanym przywódcy. Miłością już nie pierwszą i bezkrytyczną, ale tą dojrzałą i nie stroniącą od krytyki.
I trzeba powiedzieć, że z wzajemnością, bo przecieki dotyczące przymiarek PO do politycznych roszad w możliwej powyborczej koalicji z SLD świadczą o tym, że platformersi na serio wzięli sobie do serca przemyślenia, iż chadecki etos im nie służy. Jeśli więc krytyka, to bez dwóch zdań - krytyka polityczna – i to w całej swojej tęczowo-rumianej krasie. Gabinet cieni lewej nóżki to – aż strach pomyśleć: Ryszard Kalisz - jako ewentualny kandydat na szefa resortu sprawiedliwości, Katarzyna Piekarska – pracy i polityki społecznej, i... Robert Biedroń – pełnomocnik ds. równouprawnienia. Oczyma wyobraźni już widzę ten rozkwit sprawiedliwości, polityki społecznej i równouprawnienia...
W ostatnich dniach brytyjska Komisja ds. Równości i Praw Człowieka (EHRC) oceniła, że chrześcijanie na Wyspach są jednak dyskryminowani! I co się stało? Środowiska lewicowe, laickie organizacje i mniejszości seksualne jednym głosem stwierdziły, że to nieobyczajny wybryk bez precedensu by jakieś tam sprawy religijne były ważniejsze od praw gejów i lesbijek! Żeby EHRC zajęło się sprawami wiary? To nie do wiary! Tamtejsza czołowa organizacja homoseksualistów – Stonewall – już zapowiada protesty, bo to się przecież, proszę szanownego państwa brytyjskiego, w głowie nie mieści, ani w niczym innym.
Chociaż... zostawmy w spokoju dumnych synów Albionu. Naszych potencjalnych przyszłych ministrów i urzędników także, bo już ci obecni starają się przecież jak mogą o miłość i równouprawnienie. Elżbieta Radziszewska, deklarująca się jako katoliczka, głosowała za odrzuceniem obywatelskiego projektu zmian na rzecz całkowitej ochrony ludzkiego życia od momentu jego poczęcia w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Z kolei Marek Michalak, pełniący funkcję Rzecznika Praw Dziecka, przez co - w myśl ustawy o tym Urzędzie – powinien stać na straży praw dziecka określonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zapewniającej dziecku ochronę tychże praw, podczas czytania wspomnianego projektu opuścił sejmową Salę Obrad, mimo, iż proszono go o pozostanie, i do dzisiaj – mimo ustawowego obligu – nie zajął stanowiska ws. ochrony nienarodzonych.
Partia miłości, tę miłość – owszem – promuje, nawet ofensywnie, tak że rozlewa się ona na wszystkich jej akolitów, ale to miłość wyłącznie do siebie, a już na pewno nie do dzieci.
Paweł Krzemiński

