Warto by poseł Kutz przypomniał sobie pewne fakty uzasadniające w tamtym momencie aresztowanie posłanki SLD.
Barbara Blida wspierała u polityków interesy Barbary Kmiecik zwanej „śląską Alexis” - w swoim czasie najmajętniejszej Ślązaczki; znajdowała się na 52 miejscu listy najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”. Fakt lobbingu potwierdził w prokuraturze Janusz Steinhoff – wicepremier AWS oraz Jerzy Markowski, wiceminister przemysłu w rządzie SLD.
Afera węglowa i inne działania, w które zamieszana była Barbara Kmiecik zataczały kręgi znacznie szersze niż tylko branżowe. „Alexis” miała dać łapówkę w wysokości 100 tysięcy dolarów Jackowi Dębskiemu, zamordowanemu ministrowi sportu powiązanemu z mafią.
Natomiast samo przeszukanie domu Blidy i jej aresztowanie było bezpośrednim efektem zeznań jakie złożyła Kmiecik. Chodziło o skonfrontowanie zeznań w warunkach, dzięki którym prokuratura chciała uniknąć możliwości mataczenia śledztwa przez podejrzanych.
Jeśli według posła Kutza powyższe fakty są „puentą autorytarnych rządów PiS” i „czystym złem” używanym do „osiągnięcia doraźnych celów”, to gratuluję reprezentantowi Narodu poczucia sprawiedliwości.
Aha! I jeszcze jedno! Poseł Kutz twierdzi, że: „By utrzymać władzę autorytarną, trzeba mieć wroga. A jak się go nie ma, trzeba go wymyślić.”
A czymże innym - oczywiście z całym szacunkiem dla Komisji i jej Przewodniczącego - jest poparcie udzielone ochoczo, a jakże, przez Platformę Obywatelską dla wniosków zawartych w ogłoszonym ostatnio raporcie?
Paweł Krzemiński

