W sierpniu ukaże się książka Mitcha Pearlsteina "Od upadku rodziny do załamania Ameryki". Tymczasem w tygodniku The Weekly Standard ukazał się artykuł jego autorstwa na temat negatywnego wpływu rozbicia rodzin na gospodarkę.
Zdaniem autora nawet najlepszy plan naprawy gospodarki zaproponowany przez amerykańskiego ministra skarbu nic nie wskóra ze względu na niebywałe rozbicie rodzin w USA. Pearlstein powołuje się na alarmujące statystyki dotyczące rozbicia małżeństw. Ponad 40 proc. dzieci amerykańskich rodzi się w związkach pozamałżeńskich. Tyle samo rozpada się pierwszych małżeństw. Jeszcze więcej rozpada się małżeństw zawartych po rozwodzie.
Jak to wpływa na gospodarkę? W 2008 roku ekonomista z Georgia College & State University, Benjamin Scafidi obliczył, że rozpad rodzin amerykańskich kosztuje podatników 112 miliardów dolarów rocznie. Osoby pochodzące z rodzin rozbitych częściej korzystają z kosztowych programów pomocowych związanych z utrzymaniem rodziny, a także z zapewnieniem opieki medycznej i opieki w wieku podeszłym. Rzeczywisty koszt jest jednak zdaniem ekonomisty znacznie wyższy niż niż 112 miliardów, ponieważ w swoich obliczeniach celowo pominął niektóre wydatki.
Ekonomistka Brookings College, były pracownik administracji Clintona, Isabel Sawhill podkreśla, że obecnie dochód jest ściśle skorelowany z poziomem edukacji w USA, ten zaś uzależniony jest od stanu rodzin.
Zdaniem naukowców, jedynym antidotum na kryzys rodziny jest kulturowe i religijne odrodzenie.
eMBe/PiotrSkarga.pl/TheWeeklyStandard

