"Panie MAZGUŁA, nie chwal się pan, moja siostra nie zadawałaby się z kimś takim jak pan, bo w stanie wojennym "kulturalnie" wyrzuciliście ją z pracy, i długo z wilczym biletem nie mogła znaleźć zatrudnienia" - napisała na swoim facebooku prof. Krystyna Pawłowicz.
"Mam nadzieję, że nie tylko zostanie odebrana panu broń, ale, że zostanie pan całkowicie zdegradowany i ukarany za wzywanie "kulturalnych" niedobitków stanu wojennego do puczu wobec legalnych polskich władz, Panie Mazguła" - dodała.
Zdania te są odpowiedzią na wcześniejszy atak płk. Mazguły na prof. Pawłowicz. Mazguła napisał na własnym profilu facebookowym:
"Też Panią kocham, jak wszystkich ludzi. W przeciwieństwie jednak do Pani nie śnię po nocach i nie marzę we dnie z czułością i uwielbieniem o Pani imieniu. Nie używam go tez jako zamiennika do wszelkich niecnych określeń i bluźnierstw".
"Zresztą nazwisko Pawłowicz bardzo dobrze mi się kojarzy. Mam przyjaciółkę z protestów KOD. Znowu, w przeciwieństwie do Pani, ciepła, serdeczna i kochająca ludzi. Nazywa się Elżbieta Pawłowicz. Cudowna kobieta. Zna ją Pani? Zanim znowu nastraszy Pani moim nazwiskiem ostatniego parafianina, niech Pani weźmie u siostry chociaż podstawową lekcję dobrego wychowania. W Pani środowisku wprawdzie się nie przyda, ale poza nim i owszem" - dodał Mazguła.
Cóż... Jak zwykle celna riposta prof. Krystyny Pawłowicz. KOD-ziarze muszą postarać się o więcej fantazji...

bbb
