14 osób zginęło, a ok. 50 odniosło obrażenia w strzelaninie w kinie pod Denver w Kolorado w nocy z czwartku na piątek. Policja zatrzymała młodego mężczyznę. Do tragedii doszło przy okazji projekcji najnowszego filmu o Batmanie. Prezydent Obama zaszokowany.
FBI poinformowało, że na razie nic nie wskazuje na to, że było to atak terrorystyczny. Policja ujawniła, że podejrzany to 24-letni mężczyzna, który miał przy sobie kilka sztuk broni, w tym strzelbę, pistolet i nóż, i nosił kamizelkę kuloodporną. Trwa ustalanie motywów, jakimi się kierował. Do strzelaniny doszło na nocnej premierze filmu "Mroczny Rycerz powstaje", w kinie w Aurorze, w aglomeracji Denver. TVN 24 powołując się na agencje AFP informuje, że reakcja kinomanów na strzały była opóźniona z jeszcze jednego powodu: ubrany w kamizelkę kuloodporną, hełm i gogle napastnik łatwo wmieszał się w tłum fanów Batmana, którzy na premierę przybyli w różnorodnych przebraniach. Gdy wreszcie stało się jasne, że w kinie obecny jest uzbrojony napastnik, ludzie zaczęli w panice wybiegać z kina. Amatorskie nagranie z telefonu komórkowego, do którego dotarła agencja AP, pokazuje tłum ludzi z krzykiem uciekających ku wyjściu; część z nich ma zakrwawione ubrania. Napastnik miał na sobie gazową maskę możliwie, że przypominającą maskę Bane’a- wroga z najnowszego filmu o Batmanie.
Niestety „Mroczny Rycerz Powstaje” będzie miał kolejną łatkę mrocznego dzieła. Poprzednia część Batmana miała premierę w cieniu tragicznej śmierci aktora Heatha Ledgera, który genialnie wcielił się Jokera. Zanosi się na to, że tym razem sytuacja będzie miała gorszy przebieg. To właśnie najnowszy, podobno najmroczniejszy i najostrzejszy, film o przygodach Człowieka Nietoperza zacznie niebawem być obwiniany za czyn mordercy, który dał się złapać policji i zapewne zamierza zrobić ze swojego czynu medialny show. Niewiele potrzeba by autorytety medialne połączyły treść nowego Batmana z czynem młodego Amerykanina. Zawsze przy takich tragediach filmy i popkultura są uznawane za iskierkę, która powoduje eksplozję szaleństwa psychopatów. Czy za brutalny czyn szaleńca powinniśmy jednak winić kino? Zabójcę Johna Lennona i zamachowca na życie Ronalda Reagana zainspirowała do zbrodni książka. Inni masowi mordercy zwalali winę za swoje czyny na piosenki albo nawet wiersze. Takie tragedie jak ta, która dotknęła Amerykanów w Denver zawsze będą się zdarzać i zawsze się zdarzały. Niestety zło było obecne przed powstaniem kina i literatury popularnej...Morderstwo jest morderstwem i ma miejsce w każdej kulturze i na każdej szerokości geograficznej. Przygotujmy się więc na kolejną gorącą debatę na temat posiadania broni i wpływu kina na psychikę słabych ludzi. Takie sytuacje należy jednak oceniać na zimno i racjonalnie. Czyn psychopaty nie może być powodem ograniczania wolności normalnych ludzi, którzy zaczną być traktowani jak mayersowe dzieci mogące zamordować bliźniego po obejrzeniu filmu Tarantino. Tymczasem pomódlmy się za ofiary tej potwornej zbrodni. Na wykorzystywanie tej tragedii przez lewacki sztab Obamy i prawicowców od Romneya przyjdzie czas w najbliższych dniach...
Łukasz Adamski

