- Nad kilkusetstronicowym dokumentem przyjętym przez zarząd TVP pod koniec stycznia debatuje rada nadzorcza spółki - podaje strona Wyborcza.biz. Postawione cele to m.in.: odbudowa potencjału technicznego i twórczego TVP, co ma doprowadzić do produkcji jakościowych programów; rozbudowa portfela kanałów tematycznych i uruchamianie programów w wysokiej rozdzielczości (w tym TVP 1 i TVP 2); udostępnianie treści z wykorzystaniem różnych kanałów dostępu (internet, naziemna telewizja cyfrowa); oraz budowa spójnej bazy technologicznej, co ma usprawnić proces produkcji i emisji. Założeniem strategii jest powrót do roli klasycznego nadawcy publicznego finansowanego przede wszystkim ze środków publicznych, a nie reklam. "Skala obecnej działalności komercyjnej prowadzonej przez TVP została określona jako przejściowa. Jej redukcja będzie możliwa wraz z odbudowaniem finansowania publicznego" - poinformowała spółka w komunikacie.

 

W 2010 r. przychody telewizji publicznej wyniosły 1,72 mld zł, podczas gdy z abonamentu pochodziło zaledwie 221,5 mln zł. W ubiegłym roku do kasy TVP z abonamentu wpłynęło już 205,9 mln zł. Łącznie na media publiczne ludzie wpłacili 470 mln zł. W 2010 r. było to 537 mln zł, w 2009 r. - 628 mln zł, a w 2008 - 726 mln zł. Według wcześniejszych zapowiedzi zarządu telewizji publicznej zeszły rok zakończyła ona stratą netto na poziomie 60 mln zł  - informuje wyborcza.biz.

 

- To był nasz cel aby media publiczne nie były komercyjne i nie udało się tego osiągnąć. Dziś utraciłam wiarę do realizacji tego typu planów. Gdy wycięto z TVP prawie wszystko co łączy się z myślą konserwatywną, dziennikarzy i prawie całą propozycję programową dla tej części społeczeństwa polskiego. Zarząd TVP nie ma zrównoważonej propozycji dla społeczeństwa.

 

Władza nie wierzy też w media publiczne. Przecież Donald Tusk nawoływał do niepłacenia abonamentu telewizyjnego i nieprzestrzegania prawa. To spowodowało spadek, który trwa do dziś. To nie jest dziś sprawiedliwy podatek, który płaci mniej niż połowa społeczeństwa. Dane są różne, że płaci kilkanaście albo ponad trzydzieści procent go płaci. Dlaczego tak jest? Telewizja publiczna utraciła wiarygodność. Informacja jest jednorodna i nieobiektywna. Nie mam wiary w to, że teraz możemy zbudować media publiczne na miarę oczekiwań publicznych i potrzeb społecznych, choć mamy demokracją. Media nie są wolne – to  jest problem – dodaje Kruk.

 

Not. Jarosław Wróblewski