Amerykanie spędzają wiele czasu przemierzając swój rozległy kraj szerokimi autostradami. Te trasy to coś więcej niż tylko drogi - podróżowanie nimi jest naprawdę ważnym elementem życia mieszkańców USA.

Jedną z takich legendarnych dróg jest M-68 (Michigan Highway), jadąc którą można z daleka dostrzec wielki krucyfiks. Jeżeli podróżujący, zaciekawiony tym widokiem, zboczy z trasy, trafi do rozległego parku, w którym znajdzie budynki kościoła, kaplice, sale do spotkań, muzeum i nowoczesne zaplecze hotelowe dla pielgrzymów. Co roku przybywa tu ponad 300 tys. osób.

Bł. Kateri Tekakwitha.

Historia sanktuarium sięga roku 1946, kiedy to miejscowy biskup skierował tu pierwszego księdza do opieki duszpasterskiej nad dwunastoma rodzinami katolickimi. Emerytowany biznesmen, James J. Harrington, zaoferował mu pomoc finansową w budowie parafii, pomogły też władze stanowe umożliwiając zakup nieużytków dosłownie za „jednego dolara i pudełko słodyczy dla sekretarki”. Szybko zbudowano prowizoryczną kaplicę. Modlący się tam mieszkańcy i wczasowicze prosili o wstawiennictwo ówczesną sługę Bożą, a dziś błogosławioną Kateri Tekakwitha, Indiankę, wobec której trwał wówczasproces beatyfikacyjny. W duchowości sanktuarium podkreśla się fakt, iż błogosławiona z powodu prześladowań powodowanych jej pobożnością zmuszana była do ucieczek z jednej wioski do drugiej poprzez rozległe lasy, w których stawiała kapliczki z krzyżami, skutecznie namawiając napotykane osoby do adoracji krzyża. To zainspirowało wiernych do budowy Sanktuarium Krzyża Drewnianego.

Ważną cechą działania budowniczych sanktuarium była hojność i zabieganie o zamówienia u największych amerykańskich twórców lat 40-tych i 50-tych XX wieku. Architekturę przestrzeni powierzono Aldenowi B. Dow (1904-1983), który był uczniem jednego z najbardziej znanych ówczesnych amerykańskich architektów, Franka Lloyda Wrighta. Obydwaj uważani są za klasyków amerykańskiej szkoły modernizmu w architekturze. Ich dorobek podlega obecnie specjalnej ochronie, będąc wpisanym do dziedzictwa kulturowego USA. Cechą tej architektury, bardzo jak na tamte czasy nowatorskiej, była minimalistyczna w środkach wyrazu, surowa, przeszklona konstrukcja budynku.

Budynek Sanktuarium Krzyża Drewnianego ingeruje delikatnie w zielone otoczenie i jakby „niknie” w nim, odbijając w przeszklonych oknach widok lasu i krzyża. Kompozycja projektu nawiązywać miała do naturalnych zarysowań łagodnego wzgórza i harmonizować ze starymi drzewami, które zachowano. W pomieszczeniach sanktuarium wykonano ogromne okna, odbijające wszechobecną zieleń. Projekt architektoniczny uwzględnia też elementy charakterystyczne dla tzw. "długich domów", jakie na tym terenie budowali rdzenni Amerykanie.

W zamyśle projektantów chciano w jakiś sposób zaprosić do wybudowanego kościoła osoby przejeżdżające pobliską autostradą. Na początku powstał pomysł, aby zbudować duży krzyż z naturalnej wielkości figurą Chrystusa na trawniku kościoła w pobliżu autostrady. Ale po dyskusji zgodzono się, że przejeżdżający ludzie nie zwrócą zbytniej uwagi na krucyfiks o projektowanej wielkości, że powinno być stworzone coś unikalnego. Zdecydowano, że powinno się ufundować największy krucyfiks na świecie. Podczas Mszy św. w czasie poświęcenia nowego kościoła ogłoszono plan budowy wzgórza Kalwarii z ogromnym drewnianym krzyżem, który miał powstać ze składek płaconych przez ludzi z „całego świata”, którzy przejeżdżają trasą M-68. Prace zaczęto od wypiętrzenia i wzmocnienia gruntu. Gotowe wzgórze miało mieć 150 metrów długości i 15 metrów wysokości, a w jego wnętrzu ukryto wykonaną ze stali i betonu podstawę projektowanego krzyża. Krzyż wykonano z dwóch pni drzewa sekwoi, pochodzącego z lasów Oregonu i charakteryzującego się szczególną odpornością na trudne warunki atmosferyczne. Pnie leżakowały przez rok, zanim zostały poddane obróbce i wykrojono z nich długie belki o grubości ok. 1,5 metra. Właściciel firmy wykonującej prace napisał, że "pracownicy dołożyli dodatkowego wysiłku w tę pracę, ponieważ wiedzieli, iż drzewa będą wykorzystane do zrobienia krzyża". Postawienie gotowego krzyża odbyło się 5 sierpnia 1954 roku.

Podczas uroczystości jego poświęcenia około 3000 osób słuchało słów biskupa Babcocka, który powiedział m.in., że "krzyż bez postaci Chrystusa na nim wygląda jak pusty dom". Wobec tego wykonanie postaci Chrystusa zlecono słynnemu amerykańskiemu rzeźbiarzowi Marshallowi Fredericksowi. Prace nad figurą zajęły cztery lata, zadbano o najwyższy profesjonalizm jej wykonania. Prace w gipsie odbywały się w specjalistycznym studium rzeźbiarskim w Nowym Jorku, a wykonania siedmiotonowego odlewu z metalu dokonano w Norwegii. Rzeźba została przewieziona przez Atlantyk statkiem, następnie przetransportowano ja rzeką Świętego Wawrzyńca do Detroit, skąd trafiła do Indian River na miejsce montażu, który miał miejsce w 1949 roku.

Obecnie w sanktuarium posługują ojcowie franciszkanie. 15 września 2006 roku Zjednoczona Konferencja Biskupów katolickich (USCCB) uznała to miejsce za „narodowe sanktuarium”.

Na podstawie http://www.crossinthewoods.com/

Maria Patynowska

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »