Kara dotyczy niewybrednego żartu Czeczota, który "wieszczył" uchwalenie przez Kongregację Nauki Wiary, że wykorzystanie seksualne ministranta nie jest grzechem. Szefowa stacji Ewa Wanat broniła się, że nie może przewidzieć, co goście różnych audycji powiedzą na antenie.

- Nie o dyskusję, a o obrażanie tu chodziło. I to nie tylko panu Czeczotowi, ale również radiu, które uznało owe "przemyślenia" za godne powtarzania i rozpowszechniania – skomentował sprawę na swoim blogu na Fronda.pl Tomasz Terlikowski. Najwyraźniej w podobny sposób na sprawę patrzą też członkowie KRRiT, gdyż nałożenie kary przegłosowali jednogłośnie.

 

sks/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »