Choć pochodziła z rodziny irlandzkich katolików, Anne, będąc nastolatką, odwróciła się od wiary rodziców. Od tej pory deklarowała się jako zdecydowana ateistka. Jak daleko odeszła od katolicyzmu świadczą choćby jej próby pisania powieści pornograficznych, jednak najbardziej znana jest z cyklu horrorów "Kroniki wampirów". Jako żona (na kontrakcie cywilnym) poety i malarza Stana Rice, urodziła dwójkę dzieci. Córka zmarła w dzieciństwie na białaczkę, a syn Christopher znany jest jako jeden z czołowych pisarzy gejowskich. W roku 1998 przeżyła nawrócenie, choć pełen powrót do Kościoła zabrał jej jeszcze kilka lat. Zdążyła jednak zawrzeć ze swym mężem (ateistą do końca życia) sakramentalny związek małżeński przed jego śmiercią.
Nawrócenie
Jak przyznała jednym z kluczowych czynników popychających ją do nawrócenia była tęskonta za Jezusem Chrystusem przyjmowanym w komunii. Choć miała wątpliwości, czy Koścół przyjmie ją z powrotem, po latach wojującego ateizmu, zdecydowała się pójść do spowiedzi. Wiele spraw wymagało uregulowania (np. kwestia jej zaangażowania w akcje gejowskie i poparcie dla syna wojującego homoseksualisty) jednak Anne zadeklarowała, że nie ma już dla niej odwrotu od Kościoła i jego nauki.
Rozpoczęła się nowa era twórczości pisarskiej - zainicjowana powieścią "Chrystus Pan. Wyjście z Egiptu" (polskie wydanie 2007). W wywiadzie dla "Christianity Today" w roku 2005 (Interview with a Penitent) Rice ogłosiła, iż nie napisze już nigdy żadnego opowiadania o wampirach: - Nigdy się nie cofnę. Nawet jeśli by mówili 'Będziesz spłukana; musisz napisać jeszcze jedną książkę o wampirach', odmówiłabym. Nie mam wyboru, byłabym bezgranicznie głupia odwracając się tak od Boga. Nawrócenie nie spowodowało jednak natychmiastowego rozwiązania wszelkich problemów. Lata definiowania świata za pomocą określonego światopoglądu, nawyki myślowe będące skutkiem filtrowania informacji przez media zaangażowane w promocję kultury śmierci, stawiają przed konwertytką ogromne wyzwanie intelektualne.
Wezwana z mroku
Najnowsza opowieść Anne Rice, wydana w październiku 2008 nosi tytuł "Called Out of Darkness" i jest rodzajem publicznej spowiedzi, wyznania opisującego jej drogę - od utraty wiary przez ateizm i fascynację mrokiem literatury gotyckiej - do światła Jezusa Chrystusa. Opisuje w niej między innymi swoją reakcję na rozdmuchiwane przez media skandale mające miejsce w amerykańskim Kościele Katolickim:
- Zbyt wielu ludzi popełnia ten sam błąd, co ja. Porzucają miłującą osobę Jezusa Chrystusa, gdyż czują, że muszą opuścić Jego Kościół. Nigdy nie porzucę Go znowu, niezależnie od tego, jakie waśnie i skandale wybuchną w Jego Kościele na ziemi. I nigdy nie opuszczę Jego Kościoła. W następną niedzielę prójdę do swojego kościoła parafialnego, tak jak co tydzień i wraz ze wspólnotą katolików świętować będę Mszę Świętą i stać będę przed ołtarzem Pana.
Autorka pomaga też lepiej zrozumieć swą wcześniejszą twórczość. Podkreśla, że pisała o życiu, którym kierują potężne, niezależne od człowieka, niszczycielskie siły, gdyż była osobą zagubioną w ciemnościach. Nie zamierza jednak wycofywać się czy przepraszać, za swą wcześniejszą twórczość. To jest dokumentacja prawdy o niej, o jej drodze. Nie zamierza także "nawracać" któregokolwiek ze swych dawnych bohaterów, gdyż byłby to fałsz. Po prostu pisać chce już tylko ku chwale Pana Boga.
Nauka moralna Kościoła
Problem homoseksualizmu syna był wielkim wyzwaniem dla Anne Rice. Choć wycofała się z otwartego popierania "walki o prawa homoseksualistów", stara się mówić na ten temat w delikatny sposób. - Nie mogę powiedzieć, że Jezus powiedział, że być gejem, to jest OK - to byłby absurd, nie to jest napisane w Biblii. Ale mogę pokazać, że był miłosierny - mówiła w wywiadzie dla "Busted halo". Z wypowiedzi autorki wynika, że jej wiedza o homoseksualizmie pochodzi głównie od syna, jest zatem przekonana, iż orientacja seksualna jest uwarunkowana genetycznie i nie podlega zmianom. W tej sytuacji jest jej bardzo trudno pogodzić naukę Kościoła, uznającą praktyki homoseksualne za grzech z miłością do syna.
- Jestem pro-life, jednak jestem zaangażowaną demokratką ze względu na zagadnienia sprawiedliwości społecznej. - Chciałabym by działacze pro-life i pro-choice zaczęli ze sobą rozmawiać i pracować w kierunku wspólnego celu - powstrzymania aborcji. Kobiety są w wielkim stopniu ofiarami aborcji, nie tylko dzieci.
BB
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

