Madison spisała swoje wspomnienia w książce „Down The Rabbit Hole”. Opisuje, jak życie w rezydencji założyciela „Playboya” doprowadziło ją do ogromnej rozpaczy. Kobieta wpadła w depresję i chciała targnąć się na życie.
„Może to tylko alkohol, ale dłużej już nie mogłam tak żyć. Chciałam uciec przed takim życiem. Nie mogłam znieść pustki, która mnie otaczała. W rezydencji czułam się jak w więzieniu”.
35-letnia Medison, która była partnerką 89-letniego Hefnera, pewnego dnia, podczas kąpieli, chiała skończyć ze swoim życiem. „Wystarczyłoby tylko położyć się pod wodą, wziąć głęboki oddech i po paru minutach byłoby po wszystkim”.
Madison zrezygnowała jednak z samobójstwa, ponieważ uznała, że jej śmierć poszłaby na marne i na nikim nie wywarłaby to żadnego wrażenia. „Nikogo moja śmierć by nie zainteresowała”. A już na pewno nie Hefnera : „Byłam dla niego tylko kolejnym młodym ciałem. Kolejną blondynką. Sama słyszałam, jak tak mówił”.
„Gdybym umarła, nikt nie dowiedziałby się o naszym koszmarze. Teraz mogę o nim opowiedzieć i ostrzec inne dziewczyny”.
Medison wyszła za mąż, jest mamą dwuletniej dziewczynki. „Mam nadzieję, że uda mi się jątak wychować, by nie popełniła takich błędów jak ja” – powiedziała „US Magazine".
MT/Lifesitenews.com
