W piątek pikietowano przed ambasadą Ukrainy w Warszawie i konsulatami w Krakowie, Lublinie, Poznaniu i Wrocławiu.
Na konferencji prasowej w Warszawie inicjator protestów ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski powiedział, że jego zamiarem nie jest ingerencja w sprawy wewnętrzne Ukrainy, lecz podkreślenie należytej pamięci o ofiarach Ukraińskiej Armii Powstańczej.
Ksiądz zarzucił polskim władzom, że nie dbają o pamięć i godność ofiar czystek etnicznych przeprowadzonych na wołyńskich Polakach przez ukraińskich nacjonalistów. Według środowisk skupionych wokół ks. Isakowicza-Zaleskiego, czystki na Wołyniu w latach 1943-45 są tak samo tragicznym wydarzeniem jak zbrodnia katyńska, zsyłki na Syberię i do Kazachstanu.
Decyzję prezydenta Wiktora Juszczenki, dotyczącą nadania członkom OUN/UPA statusu kombatantów oraz nadaniu Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy, skrytykował wczoraj Lech Kaczyński.
Odpowiedź na polskie protesty zapowiedzieli też ukraińscy nacjonaliści, którzy przy tej okazji szkalują Armię Krajową.
Środowiska kresowe protestują również przeciwko organizacji meczów Euro 2012 we Lwowie. Uważają, że to miasto jest miejscem odrodzenia ideologii faszystowskiej na Ukrainie. List w tej sprawie ma zostać przekazany władzom UEFA i FIFA podczas uroczystości losowania grup eliminacyjnych piłkarskich mistrzostw, które odbędą się w niedzielę w Warszawie.
Organizatorzy protestu twierdzą, że ich celem nie jest przeszkadzanie w przeprowadzaniu mistrzostw, tylko zwrócenie uwagi na ludobójstwo, jakiego dokonali członkowie UPA i OUN na Polakach.Ich członkowie przekazali tym placówkom list skierowany do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki i kandydatów na prezydenta - Julii Tymoszenko i Wiktora Janukowycza. Domagają się, aby władze ukraińskie odcięły się od ideologii UPA i OUN.
MaRo/Tvn24.pl
Fot.: Jakub Kalisz

