Szef komisji ds. wojenno-patriotycznych Federacji Rosyjskiej Jewgienij Kołyszew zażądał wyjaśnień na temat stanowiska patriarchatu moskiewskiego po tym, jak przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu abp Hilarion Ałfiejew w jednym z wywiadów krytycznie ocenił rolę Stalina w historii.

Patriarchat moskiewski znowu jednak ostro sprzeciwił się próbom przedstawiania Stalina jako dobroczyńcy i wierzącego chrześcijanina i odrzucił argumenty, jakoby Stalin był człowiekiem wierzącym. - Jego gesty nieszczerej sympatii do Kościoła opierały się na czystej pragmatyce. Znajomość dokumentów śledczych potwierdza informacje, że z rozkazu Stalina prowadzona była systematyczna, zaplanowana akcja terroru – dodał ks. Riabych, zastępca abp Ałfiejewa.

Poparcie dla powyższego stanowiska wyraził patriarcha Cyryl, który stwierdził, że nie można usprawiedliwiać Stalina tylko z powodu zwycięstwa w II wojnie światowej. Jest to jedna z pierwszych tak ostro sformułowanych deklaracji patriarchatu moskiewskiego w sprawie rozliczeń historycznych.

 

MaRo/RV

 

Zobacz także:

Jak "kryzys" chroni legendę Stalina

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »