Boris Johnson nie należy do europejskich polityków, którzy w czasie wojny na Ukrainie chcą negocjować z Putinem i odwiedzać Moskwę. Wprowadzone przez Kreml sankcje raczej go więc nie zabolą. W odwecie za nałożone przez Wielką Brytanię restrykcje, brytyjski premier i ministrowie z jego rządu zostali objęci zakazem wjazdu na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Zakaz wjazdu dotyczy premiera Wielkiej Brytanii, minister spraw zagranicznych, sekretarza obrony i 10 innych członków brytyjskiego rządu. Rosyjskie MSZ przekazało, że decyzję tę podjęto „w związku z bezprecedensowymi wrogimi działaniami rządu brytyjskiego, w szczególności nałożeniem sankcji na wysokich rangą urzędników rosyjskich”.

W środę Wielka Brytania ogłosiła kolejny pakiet sankcji przeciwko Rosji. Dotknęły one 206 osób i podmiotów związanych z Rosją.

- „W następstwie straszliwych ataków rakietowych na ludność cywilną we wschodniej Ukrainie, nakładamy dziś sankcje na tych, którzy wspierają nielegalne regiony separatystyczne i są współwinni okrucieństw wobec narodu ukraińskiego”

- ogłosiła minister spraw zagranicznych Liz Truss.

kak/wp.pl