Co najmniej 22 ludzi zginęło, a około 300 zostało rannych w wyniku niedzielnego najazdu grupy młodych, agresywnych muzułanów na chrześcijańskie osiedla w stanie Plateau. Napastnicy, według naocznych świadków, uzbrojeni byli w noże oraz broń domowej roboty. Podpalili też kościół. Tak rozpoczęły się krwawe zamieszki, w których zginęły do dziś 192 osoby.

W stolicy stanu Plateau, Jos, dochodzi do zamieszek na tle religijnym od 2001 roku. W sierpniu 2001 zginęło ponad 1000 mieszkańców miasta obu wyznań, a w 2004 roku w starciach pomiędzy wyznawcami islamu a chrześcijanami zginęło 700 osób. Dwa lata temu w zamieszkach zginęło 300 osób.

Miasto Jos leży na żyznym, środkowym pasie terytorium Nigerii, oddzielającym muzułmańską część na północy od południa, na którym mieszka chrześcijańska ludność ponadstumilionowego afrykańskiego państwa.

W stanie władze wprowadziły godzinę policyjną i zmobilizowały dodatkowe oddziały wojska. Nigeryjski minister ds. policji w wydanym oświadczeniu za zamieszki obwinił "wysoko postawione osoby, które wykorzystują ignorancję i ubóstwo ludzi, aby w imię religii wywoływać burdy".

Według szacunków Czerwonego Krzyża ponad 5 tys. mieszkańców regionu w wyniku walk uciekło ze swoich domostw.

 

MiWi/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »