- Z tego, co wiem, 24 marca mają odbyć się manifestacje pod węgierską ambasadą w Berlinie. Są różne organizacje w Niemczech , które rzekomo „walczą o demokrację” w tym kraju. Robi to Partia Zielonych, jest również ugrupowanie „Europa Union”, które nie jest skrajnie lewicowe i też protestuje. Niektóre ugrupowania wybierają się nawet na Węgry, w dzień narodowego święta, ale nie znalazłem wśród nich niemieckiej Antify.
Niemiecka lewica uważa, że demokracja na Węgrzech jest ograniczana, a ten kraj obecnie postrzega się w złym świetle, krytykując nawet wystawę malarstwa w Budapeszcie, ukazującą historię tego narodu. Tak w latach 2005-07 Niemcy postrzegali Polskę za rządów PiS, że u nas była wówczas ograniczana wolność. Puszcza się w mediach artykuły o zagrożeniu niezależności banków czy mediów. Oni, od skrajnej lewicy do centrum, są w tym działaniu szeroko sprzymierzeni. I całkiem inaczej rozumieją to niż w Polsce, gdzie uważa się, że Węgrzy chronią swoją demokrację i niezależność - dodaje Krasnodębski.
W dniu 15 marca obchodzone jest na Węgrzech Święto Narodowe (Nemzeti ünnep) - zwane również dniem marcowej młodzieży. Upamiętnia rozpoczęcie rewolucji 1848r. Odbywają się wówczas liczne uroczystości państwowe, mające upamiętnić krew bohaterów, którzy zginęli w walkach o wolność. Tradycyjnie w tym dniu Węgrzy noszą trójkolorową kokardkę w barwach narodowych przypiętą do piersi.
Niemiecki protest: www.europa-union.de
Not. Jarosław Wróblewski
Zob. również:
Wrogowie Orbana oburzają się, że organizuje sobie polskich klakierów

