"Dla nas UE to głównie redystrybucja pieniędzy, dotacje, limity importu, imigrantów czy produkcji mleka. To wszystko za pomocą dyrektyw i regulacji. Nie zgadzamy się z tym" - powiedział na łamach "Najwyższego Czasu" europoseł z Czech, Piotr (Petr) Mach. Mach stał się w Polsce znany po niedawnej debacie w Parlamencie Europejskim, gdzie wystąpił ze zdecydowaną obroną polskiego rzadu.

"To nieakceptowalne mieszanie się polskiej polityki. Na dodatek jest to stosowanie przez wielu unijnych polityków podwójnych standardów, bo to samo, co jest powszechne w innych krajach europejskich, staje si ę nieakceptowalne tylko w stosunku do Polski, co po prostu nie jest uczciwe" - przekonywał dalej Mach.

"Istnieje silne lewicowe skrzywienie i wielu ludzi po prostu nie lubi nowego polskiego, prawicowego rządu" - stwierdził wreszcie.
W jego ocenie głównym powodem ataków na Polskę jest ewentualność zablokowania przez Warszawę przymusowego rozmieszczania imigrantów w państwach UE. "Wiedzą, że kraje środkowej i wschodniej Europy mogą to zablokować - i dlatego są bardzo nerwowi odnośnie nowego polskiego rządu. To trzy główne składniki, które mówią, co tak naprawdę się dzieje" - uznał Mach.

Mach przekonywał następnie, że imigracja jest fatalnym zjawiskiem, które poważnie podważa europejski ład. "Napływ setek tysięcy imigrantów nie daje możliwości integracji. Oni przynoszą ze sobą swoje nawyki, zwyczaje, kulturę i jeśli spojrzymy na nieudaną integrację muzułmanów we Francji, w Holandii i w innych krajach, to widzimy, że oni się nie integrują, lecz tworzą własne społeczności, kultywują swoje zwyczaje i kulturę, w tych społecznościach jest wysokie bezrobocie, wysoki poziom przestępczości, a na dodatek frustracja powadzi ich do przyjmowania fundamentalistycznych idei, takich jak dżihad" - przekonywał.

Stwierdził wreszcie, że nie można podporządkowywać się europejskiemu dyktatowi: "W Czechach pojawiły się głosy ze strony UE, że jeśli nie przyjmiemy unijnych kwot imigrantów, to zostaną nam odebrane dotacje. Aby żyć zgodnie z własnym sumieniem, trzeba żyć na własny koszt – i to samo jest z narodem. Długookresowe życie na koszt niemieckich podatników nie jest zdrowe" - powiedział.

wbw/Najwyższy Czas!