W największym skrócie można powiedzieć, że to historia dwóch sióstr, które walczą z mocą jednej z nich... Księżniczka Elza zamienia wszystko w lód. Wszystko to znaczy także swoje królestwo. A żeby powstrzymać ten złowrogi proces zamarzania potrzebna jest jej siostra, bałwanek Olaf i oczywiście Christoph ze swoim reniferem. Nie zabraknie także walki ze złymi, którzy chcą przejąć władzy, a także wątku miłosnego.
A wszystko to podane jest w dobrej, familijnej atmosferze, bez niepotrzebnych elementów, i bez odbierania bajce atmosfery bajki. Tu zło zostaje ukarane, dobro nagrodzone, a prawdziwa miłość zawsze zwycięża. Są też fragmenty, które niewątpliwie rozbawią bardziej rodziców, ale nie odbierają one filmowi dziecięcego charakteru. Jednym słowem jest w tym filmie to, co najbardziej lubię w filmach dla dzieci. A jako ojciec dostałem dodatkowy bonus, czyli mocny przekaz do córek: nie zakochuj się w pierwszym lepszym szmaciarzu, nawet jeśli robi piękne oczy i fajnie gada. Prawdziwa miłość mierzy się inaczej.
Tomasz P. Terlikowski
