Ta rozmowa jasno pokazuje, dlaczego Putin może tak mocno pogrywać z całym światem. Otóż jest on urką, który gardzi inteligencikami i ludźmi kulturalnymi, nie wspominając już o tchórzach. Jeszcze więcej jednak Kowaliow mówi o tym, dlaczego Putin może się tak zachowywać. Otóż rządzą nami obecnie na Zachodzie ludzie bez zasad i zwyczajni tchórze. I nie mogą tego zmienić nawet pojękiwania Bartosza T. Wielińskiego, który próbuje zapewniać rozmówcę, że wszystko będzie dobrze.
Gdy więc Kowaliow zadaje swoje pytanie o to, co zrobi Zachód, gdy Rosja zrzuci na nas bombę jądrową, Wieliński próbuje zapewniać, że „potraktuje to jako atak na NATO i odpowie Rosji pięknym za nadobne”. Kowaliow zbywa to krótkim: „Taaak?”. I rozwija swoją myśl: „Będzie dużo hałasu, ale politycy zaczną jednak poszukiwać porozumienia z Putinem. Powiedzą: z powodu jednego miasta nie można wywoływać trzeciej wojny światowej. Zachodnie społeczeństwa przyklasną: „wszystko tylko nie wojna”. Na to liczy Kreml”.
Wszystko to jest możliwe dlatego, że europejscy politycy nie myślą w dłuższej perspektywie. – Jesteście egoistami skupionymi na swoich małych problemach. Zachodni politycy patrzą przez pryzmat swojej kadencji. By was zastraszyć, wystarczy potrząsnąć szabelką – podkreśla.
I nawet jeśli uznać, że Kowaliow odrobinę przesadza, to nie sposób – obserwując to, co dzieje się w większości krajów zachodniej Europy, odmówić mu słuszności obserwacji. I właśnie dlatego szybko potrzebujemy polityków, którzy odważą się mieć wizję i sprzeciwić „urce z Kremla”.
TPT/Gazeta Wyborcza
