Paweł Kowal: Wszyscy pamiętają, że to Jarosław Kaczyński wyrzucił z partii polityków PiS w okresie najgorętszej kampanii wyborczej. Mówił wtedy, że oni nie mają żadnego znaczenia dla partii. Dziś, po słabym wyniku wyborczym, mówi, że jest odwrotnie, że jednak mają znaczenie. Prezes przed wyborami mówił, że odejście z partii nie ma znaczenia dla wyniku wyborów, teraz mówi, że jednak ma. Polityka to taka dziedzina, w której nawet inteligentni ludzie dopuszczają przygotowywanie interpretacji już postfactum. Każdy może interpretację dorabiać sobie po wydarzeniu.
Nie ma jednak sensu ciągnąć tego sporu. Rozejście się z partią polityczną zawsze jest nieprzyjemne i bardzo trudne dla obu stron. Odejście nie było łatwą decyzją, szczególnie dla mnie. W takim momencie trzeba sobie przede wszystkim podziękować za współpracę. Przeszliśmy razem kawał drogi. Również Jarosławowi Kaczyńskiemu jako człowiekowi i politykowi zawdzięczam sporo. Nie ma sensu przy okazji wyniku wyborów, który jest jaki jest, ciągnąć tego konfliktu.
Warto zwrócić jednak uwagę na wyniki wyborów w dwóch miejscach w Polsce. Bardzo słaby wynik uzyskał PiS w Małopolsce. Nie sprawdziło się odsunięcie wszystkich ludzi śp. Zbigniewa Wassermanna od wyborów, co było zresztą jedną z przyczyn mojego odejścia z partii. Nie sprawdziło się postawienie na jeden nurt. Kosztowało to PiS prawdopodobnie utratę władzy w jednym z "bastionów prawicy". Kontynuacja tej polityki może przynieść fatalne skutki w innych miejscach w kraju. Porównując liczbę głosów, jakie padły w pierwszej turze wyborów prezydenckich na Jarosława Kaczyńskiego, z wynikiem wyborów samorządowych widać wyraźnie, że Kaczyński tracił dziennie ponad 20 tysięcy głosów.
Z kolei miejscem, które pokazuje, że jest na prawicy miejsce na nową inicjatywę, jest Dolny Śląsk. Świetny wynik komitetu Rafała Dutkiewicza pokazuje, że spokojna i konsekwentna prawica, która nie odwołuje się do wojny a do programu, ma szansę wygrać.
Te wybory powinny dać do myślenia dużym partiom, by wziąć się za siebie. Pod koniec kampanii wyborczej jedna duża partia – Platforma Obywatelska – wzywała, by nie zajmować się polityką. Druga partia – PiS – zamiast dyskutować wewnątrz ugrupowania i przygotowywać się do wyborów, kolportowała plotki, mówiące, że odejścia w PiSie były planowane od miesięcy. Tak nie da się prowadzić polityki. Wyniki Platformy i PiS są dużo poniżej ich oczekiwań i ambicji. Natomiast wyniki PSL i SLD – stanowczo powyżej oczekiwań tych partii. Również komitety prawicowe niezwiązane z największymi partiami uzyskiwały bardzo dobre wyniki.
Not. żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

