W głosowaniu wydano 284 karty do głosowania. Bezwzględna większość, którą wybierany jest prezes, wyniosła 143 głosy. Za - głosowało 246 delegatów, przeciwko - 16, a 11 osób wstrzymało się od głosu, 7 głosów było nieważnych. - Nie jesteśmy przeciwko nikomu, nie będziemy łączyli się z żadną z dużych partii. Będziemy próbowali zrealizować to, co się dotychczas nie udało, ale co będzie weryfikowane w wyborach - powiedział podczas części kongresu zamkniętej dla mediów nowy szef PJN.


- Nie ruszamy dziś od nowa, idziemy razem dalej. (...) Idziemy razem, bo poszliśmy na trudną wyprawę - oświadczył prezes PJN. - PJN musi wejść do Sejmu, musi walczyć, ponieważ ma ideały i po to ta partia powstała; nie będzie łączenia się z żadną dużą partią - dodał. Kowal zaznaczył, że "chcieliśmy stworzyć partię, w której będą różnice zdań i one nie będą powodowały, że się na siebie obrażamy i odchodzimy z partii". Pytany, czy liczy, że Kluzik-Rostkowska zostanie w szeregach PJN, odpowiedział że nie wyobraża sobie innej sytuacji.


W rozmowie z TVN 24 Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że pomimo ustąpienia z zajmowanych dotychczas funkcji pozostanie ona posłanką PJN.- Michał ( Kamiński- przy. red) mówił, że musimy zrobić wszystko, by zdekonstruować przywództwo Jarosława Kaczyńskiego, bo jest on groźny dla polskiej sceny politycznej. Jest on politykiem antysystemowym, podważa demokrację i głosząc hasła antykomunistyczne realnie myśli o koalicji z postkomunistami. Przystałam na tę propozycję i dlatego mówiłam, że nie ma miejsca dla Jarosława Kaczyńskiego na polskiej scenie politycznej. Wprowadzając dysfunkcję odpowiada on za słabość całej centroprawicy w Polsce - mówiła podczas kongresu.

 

Ł.A/onet.pl