- Ks. Prymas Stefan Wyszyński był Interrexem - co to znaczy? W komunizmie pełnił rolę monarchy. Zdawał sobie sprawę z tego, że władza komunistów jest władzą czasową i nie jest władzą, która reprezentuje naród. Z drugiej strony do ostatnich dni zdawał sobie świetnie sprawę z zagrożeń dla polskości i Polaków. Zawsze powtarzał, że wielką cenę krwi zapłaciliśmy podczas wojny i po niej i pragnął, aby Kościół działał dla narodu w ramach tego ustroju, który został nam narzucony w ramach II wojny światowej.

 

Była jednak pewna wyraźna granica. Zdecydowanie zareagował na próby władz wkraczania na terytorium zarezerwowane tylko i wyłącznie dla Kościoła. Jak w 1953 r. komunistom przyszło do głowy, że oni mają mieć wpływ na mianowanie dostojników kościelnych, którymi są biskupi – powiedział wyraźnie, że trzeba dać cesarzowi co cesarskie, ale cesarz na ołtarzach siadać nie może. To było to non possumus, za które zapłacił cenę więzienia, choć mówiło się, że to internowanie. Stracił zdrowie, ale nie ugiął się.

 

Komuniści planowali jego pokazowy proces, ale nie udało się. Prymas jeszcze wzmocnił swój autorytet i faktycznie był jedynym tak wyrazistym autorytetem moralnym w PRL, do wyboru Jana Pawła II na papieża, czy do powstania Solidarności.

 

Pamiętajmy, żę prymas Wyszyński umocnił w sposób niebywały ducha narodu. Najpierw poprzez pisane w więzieniu śluby narodu, wielką Nowennę i Millenium chrztu Polski. Wtedy to Polacy po raz pierwszy mogli się policzyć i okazało się, że to oni są w większości, a komuniści w mniejszości. Polacy wtedy przyznawali się publicznie do swojej wiary i patriotyzmu. To pokolenie stworzyło potem „Solidarność”.

 

Prymas na przełomie lat 50/60. napisał prorocze słowa: „Jeśli Polska się uchrześcijani to sama, bez przemocy obali komunizm. Nie w Rosji ale w Polsce dokona się. Cały świat będzie nam za to wdzięczny” - podkreśla Kotański.

 

Not. Jarosław Wróblewski