Podpisy pod apelem zbieraliśmy już w czasie marszu „Obudź się Polsko” i mamy ich już ponad tysiąc. Ta inicjatywa się rozwija. Polską tradycją jest pamiętać, o tych którzy służyli ojczyźnie. Jan Kochanowski napisał: „Komu droga do nieba otwarta, tym co służą ojczyźnie”. Warszawa wybrała go przecież demokratycznie na prezydenta miasta i zasłużył się stolicy. Był również prezydentem Polski. Jeśli w Radzie Warszawy mają większość komuniści i Platforma, która nie chce takiej ulicy to należy sprawę wziąć w swoje obywatelskie ręce i nie czekać na nich ale ruszyć to oddolnie. Będziemy te podpisy zbierać do skutku – mówi Kotański.

 

Kontakt do Janusza Kotańskiego: j.kotanski@muzeumjp2.pl

 

Apel Środowiska „Na Poważnie”, miesięcznika o Polsce, historii i kulturze

 

10 kwietnia 20110 roku, lecąc do Katynia, zginął tragicznie prezydent Polski Lech Kaczyński. W dniach żałoby narodowej hołd jemu i towarzyszącym mu w ostatniej podróży wybitnym postaciom polskiego życia politycznego oddały miliony rodaków. W kolejnych miesiącach i latach imieniem polskiego prezydenta nazwano setki ulic i placów w kraju i na całym świecie, od Australii po Ukrainę.

 

Tylko w stolicy Polski nie ma nadal żadnego poświęconego mu miejsca. Budzi to nasze głębokie zażenowanie i zawstydzenie. Dlatego stanowczo żądamy by władze Warszawy jednej z pryncypialnych, stołecznych ulic lub placowi nadały jego imię (np. na odcinku Trasy Łazienkowskiej, opatrzonym nazwą ul. Armii Ludowej).

 

Polską bowiem piękną tradycją jest upamiętnianie w nazwach ulic tych, którzy się dobrze Ojczyźnie zasłużyli. Tak, jak prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, świętej pamięci Lech Kaczyński.

 

Notował Jarosław Wróblewski