Z tym wyjątkiem, że w tym drugim przypadku francuskie media milczą i w sprawie zatrzymania Żydów i w sprawie decyzji o ich wypuszczeniu.

Pewien ultra-ortodoksyjny Żyd poprosił rabina Simcha Ashlag’a i jego osobistego asystenta do zawiezienia ubrań do USA dla jego najbliższych w potrzebie. Obaj zostali zatrzymani we Francji po odkryciu przez celniczkę 20 kg narkotyków w ich bagażach.

Izraelski dziennikarz ynetnews.com, który wyjawia całą aferę sam jest zdziwiony milczeniem francuskich mediów w tej sprawie, szczególnie unikalnym przypadkiem w prawie francuskim wypuszczenia przez sędziego przemytników 20 kg narkotyków.

Rabin jest wnukiem znanego Yehuda Leiv Ha-Levi Ashlag’a znanego również pod nazwiskiem Baal Ha-Sulam tłumacza Zohar - mistycznego komentarza do Tory. W lutym, przed opuszczeniem Izraela pewien ultra-ortodoksyjny Żyd przedstawił się rabinowi jako producent ubrań w Turcji. Dowiedziawszy się, że rabin przed wyjazdem do USA odwiedzi Turcję, poprosił go o zabranie czterech walizek ubrań dla potrzebującej rodziny w Stanach Zjednoczonych. Przywódca chasydzki zgodził się i dopiero podczas kontroli na paryskim lotnisku przekonał się, że na dnie walizek oprócz ubrań ukryte są narkotyki.

Ich adwokaci Yitzhak Osbicher i Moti Zivin, znani ze spraw obrony Izraelczyków zatrzymanych za granicą złożyli podanie-prośbę przez pośrednictwo swoich reprezentantów w Paryżu o wydanie zgody rabinowi i jego asystentowi do udania się do Izraela na święta. W zadziwiający sposób sędzia wydał obojgu zgodę na opuszczenie Paryża na czas określony, by mogli spędzić święta z tysiącami chasydów adeptów Ashlag’a w Bnei Brak. Adwokat Osbicher potwierdził szczegóły i zadeklarował w odpowiedzi, że „jest to rzadki przypadek w którym podejrzany o przemyt narkotyków nie będący obywatelem francuskim jest wypuszczony bezwarunkowo i jedynie dzięki osobistemu zaufaniu”. „Jestem szczęśliwy, że udało się nam wraz z adwokatem Zivni przekonać sędziego francuskiego do wypuszczenia czcigodnego szefa chasydzkiego na święta, bez przedstawienia żadnej gwarancji jego powrotu do Francji” - zadeklarował. „Dowodzi to prawdopodobnie, że sędzia zaczyna przyznawać, iż szef chasydzki i jego asystent zostali wyzyskani i że ktoś wykorzystał ich dobre serca. Chcielibyśmy podkreślić, że opinia publiczna powinna wiedzieć, że mała przysługa, o którą kogoś poproszono może zaprowadzić tego ostatniego do dźwigania ciężkiego i niepotrzebnego prawnego dossier” - wyjaśnia Osbicher.

Oczywiście niemożliwym jest znalezienie najmniejszego echa tej wiadomości we francuskiej prasie poza kilkoma prawicowymi blogami.

MaRo

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »