Jest to niezależny organ „Organizacji Państw Amerykańskich”. Członkami OPA są wszystkie 35 państwa Ameryki Łacińskiej (oprócz Kuby) oraz USA i Kanada. Kostaryka do tej pory jest jedynym krajem Ameryki Południowej, gdzie zapłodnienie in vitro jest nielegalne. W 2000 r. Trybunał Konstytucyjny Kostaryki orzekł, że przeprowadzanie zapłodnienia in vitro jest niezgodne z konstytucją, ponieważ narusza prawa do życia człowieka w fazie embrionalnej. Cztery lata później, proaborcyjna organizacja „Center for Reproductive Rights” zaskarżyło kostarykańskie prawo do Komisji Praw Człowieka twierdząc, że zakaz sztucznego zapłodnienia naruszył prawo dwóch par do posiadania dziecka.
Komisja zaleciła Kostaryce legalizację zapłodnienia in vitro. W uzasadnieniu postanowienia wyjaśniono, że zakaz zapłodnienia pozaustrojowego narusza prywatność rodziny oraz prawo do "założenia rodziny, zgodnie z własnymi pragnieniami i aspiracjami". Ponadto prawo krajowe musi zostać dostosowane do „Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka”, która uznaje prawo do rozrodu wspomaganego. Rząd Kostaryki przekonywał Komisję, że prawo uzasadnia zakaz in vitro, ponieważ w Kostaryce życie „jest chronione od momentu poczęcia”. Stanowisko rządu popiera urzędująca prezydent Laury Chinchilla, która jest znaną przeciwniczką aborcji, antykoncepcji, in vitro i „małżeństwom” homoseksualnym.
Chociaż rząd początkowo bronił obowiązujących rozwiązań prawnych, to z obawy przed restrykcjami przygotowano projekt ustawy legalizującej zapłodnienie pozaustrojowe. Projekt dopuszcza do produkcji maksymalnie sześciu zarodków. Wszystkie będą musiały zostać wszczepione matce. Rząd skutecznie odwleka złożenie projektu w parlamencie, co skłoniło Komisję do przedłużenia terminu ultimatum do 31 maja.
Ł.A/HLI News
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

