Na pierwszy rzut oka dzieła są identyczne – przedstawiają te same osoby uchwycone w takiej samej pozie, są tej samej wielkości; obie figury wykonano w marmurze z Carrary. Jednak współczesna wersja ma kilka przeróbek... Maryja jest kościotrupem, Jezus (przedstawiający autora rzeźby) leży w rozchełstanym garniturze, trzymając w ręku mózg. Na obu postaciach przysiadły marmurowe muchy, motyle i inne owady.

 

- Moja Pietà wykorzystuje motyw mózgu. – mówi autor. – Jezus trzyma w reku mózg, ponieważ to neurony są odpowiedzialne za współczucie. To neurony o nas decydują, dlatego właśnie mózg jest w centrum mojej wystawy, na której prezentuję serię jego marmurowych przedstawień, wśród których znajduje się także na nowo odczytana Pietà Michała Anioła”.

 

Na pytanie, czy rzeźba jest szokująca, artysta odpowiada: „Nie sądzę, żeby była szokująca. To tradycyjne dzieło. Jest w szczególności dialogiem między sztuką włoską i flamandzką. To dialog życia ze śmiercią, trochę jak na płycie Abbey Road Beatles’ów [...]”. Jan Fabre dodaje również, że stanowi ona obraz współczucia i umysłowej więzi między matką a synem.

 


MG/
www.corriere.it