Artur Mrówczyński: Od kiedy Kościół katolicki jest obecny w Gruzji, pomijając oczywiście wspólne początki czasów apostolskich?
Biskup Giuseppe Pasotto: Kościół Katolicki jako taki istnieje w Gruzji od XIII wieku. Gruziński Apostolski Kościół Prawosławny od swojego założenia, czyli od połowy IV wieku, a więc jeszcze na długo przed schizmą, utrzymywał swoją niezależność, tak od Konstantynopola, jak od Rzymu. Naszą Katedrę, obecnie przebudowaną, wybudowano w 1804 roku. Swego czasu jej odbudowę wsparł swoimi własnymi pieniędzmi sam św. Pius X.
Ks. biskup jest biskupem Kaukazu. Może nam ksiądz przybliżyć tę tajemniczą diecezję? Jakie terytoria obejmuje? Ilu wiernych liczy?
Nasza diecezja obejmuje Gruzję i Armenię, jednakże trzeba zaznaczyć, że możemy nazywać nas diecezją jedynie w sposób “umowny", gdyż formalnie jesteśmy Administracją Apostolską. Nie stworzono tutaj diecezji jako takiej z szacunku dla Kościoła Prawosławnego. Liczba wiernych w przybliżeniu może wynosić jakieś 50 tys. osób. W naszej diecezji mamy Wspólnotę św. Idziego i pięć wspólnot neokatechumenalnych, w tym jednego seminarzystę, studiującego w Redemptoris Mater w Warszawie.
Od kiedy ks. biskup jest w Gruzji?
Jestem w Gruzji już od 15 lat. Przyjechałem jako ksiądz. Później byłem Administratorem Apostolskim. Przyjąłem święcenia biskupie w 2001 roku. Kiedy tutaj przybyłem było nas trzech księży, teraz jest nas dwudziestu, w tym trzech jest Gruzinami. Prawie rok temu otrzymałem obywatelstwo gruzińskie.
Początki z pewnością nie były łatwe. Jaki był ten pierwszy okres?
Zaczynaliśmy od podstaw. Po upadku komunizmu np. odmawianie różańca pozostało właściwie jedyną formą modlitwy w rodzinach katolickich. Jestem przekonany, że te modlitwy różańcowe sprawiły, że Kościół przetrwał w Gruzji.
Fakt, że ks. biskup jest już obywatelem Gruzji ułatwia pracę duszpasterską?
Tak. Zwłaszcza dlatego, że mogę być spokojniejszy o mój pobyt tutaj. Już mnie stąd nie wyrzucą (uśmiecha się znacząco).
Czy gruzińska administracja publiczna stawia księdzu jakieś przeszkody w działalności?
Nasze relacje z miejscowymi urzędnikami są stosunkowo dobre. Kościół katolicki nie jest uznawany przez gruzińskie prawo, więc dla administracji najważniejsze jest by nie wchodzić w spory z Gruzińskim Kościołem Autokefalicznym (GKA). Nam nie przeszkadzają, choć starają się pozostawiać na marginesie.
Czy to jakoś wpływa na wasze stosunki z GKA? Jakie są wasze relacje?
Bardzo złożone. Kiedy przyjechał tutaj Jan Paweł II nie udało się zorganizować, mimo naszego zaproszenia, wspólnej modlitwy. Nie pozwolono nam na organizowanie spotkania z Papieżem w jakimś otwartym miejscu, gdzie mogłoby się zgromadzić wielu ludzi. Musieliśmy to zrobić w niewielkiej hali sportowej. Spotkanie to było transmitowane przez radio, choć GKA ogłosił, że słuchanie tego przekazu to grzech. W każdym razie, dla nas wyzwanie jedności jest jednym z podstawowych zadań. W naszym Instytucie Teologii mam również profesorów prawosławnych. Mamy około 50 studentów. To doświadczenie wydaje bardzo dobre owoce.
Myśli ks. biskup, że Rosjanie w niedługim czasie znów zaatakują Gruzję?
Oczywiście, mogą to zrobić. Myślę jednak, że nie zrobią, choć ogólny nastrój wśród Gruzinów jest raczej pesymistyczny. Są pełni obaw.
Czy w społeczeństwie gruzińskim jest widoczny tzw. problem sekularyzacji?
Tak, oczywiście, choć wygląda inaczej niż na Zachodzie. W ostatnim okresie można spotkać bardzo wielu ludzi w cerkwiach, zwłaszcza młodych. Problem w tym, że to jest tylko pewnym odruchem w kierunku odzyskania tożsamości narodowej. I mówię “tylko", gdyż procesy takie są wynikiem pewnego odruchu politycznego, romantycznego, a nie potrzeby odnalezienia odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencjalne, nie pragnieniem szukania Boga. Ten proces nacjonalizacji wiary jest w rzeczywistości procesem sekularyzacji.
W jaki sposób katolicy z Polski mogliby pomoc katolikom w Gruzji?
Myślę, że pierwszym i najważniejszym krokiem jest wzajemne poznanie się. Dla nas to niezwykle istotne, aby ułatwić te pierwsze kontakty, nie tylko z nami jako Kościołem katolickim w Gruzji, ale z kulturą, historią i współczesnością Gruzji. Założyliśmy specjalną agencję turystyczną prowadzoną przez młodych ludzi z naszej diecezji - Omnes Tour. To takie otwarte drzwi, które umożliwiają wszystkim zainteresowanym przyjazd do nas z wizytą. Dzięki tej inicjatywie małe grupy przyjaciół, jak i większe - np. parafialne - mogą zorganizować z naszą pomocą swój pobyt w Gruzji, poznać nas i być świadkami wspólnoty Kościoła.
Dziękuję bardzo za rozmowę. Gmadlobt.
Nie ma za co. Ara pris. I zapraszam polskich przyjaciół do Gruzji.
Rozmawiał Artur Mrówczyński
Odwiedź stronę agencji turystycznej z diecezji Kaukazu Omnestour.ge
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

