XIX-wieczna świątynia stanęła w ogniu. Na szczęście w środku nikogo nie było. Jak relacjonują strażacy, sytuacja jest bardzo trudna.

 

Około godz. 15, w kościele p.w. św. Antoniego w centrum Braniewa wybuchł pożar. Na szczęście o tej porze nikogo w nim nie było. Na miejscu pracuje 17 zastępów straży pożarnej, kolejne są w drodze. Ściągnięte zostały z sąsiednich powiatów.

- Ogień zajął drewniany dach. Strawił kilkadziesiąt metrów kwadratowych. Sytuacja jest dynamiczna, przede wszystkim skupiamy się na ograniczeniu ognia. Cały czas pracujemy, staramy się też zabezpieczyć to, co było w kościele - mówi st. kpt. Ireneusz Ścibiorek, oficer prasowy braniewskiej straży pożarnej. O pożarze straż zawiadomili mieszkańcy, akcja ratunkowa rozpoczęła się w kilkadziesiąt sekund po otrzymaniu zgłoszenia. Kościół znajduje się w sąsiedztwie strażnicy. Na miejscu z żywiołem walczy kilkudziesięciu strażaków. Strażacy musieli wycofać się z wnętrza świątyni, gdyż - jak zaznacza kapitan Ściborek - jest realna groźba zawalenia się dachu. Oficer przewiduje, że akcja potrwa bardzo długo, ze względu na trudne warunki.

Na razie nie wiadomo nic przyczynach pożaru.

 

KJ/tvn24.pl