Radio Watykańskie przypomina, że arcybiskup Neapolu zwrócił się szczególnie do młodzieży, która często pada ofiarą mafijnego werbunku. „Złóżcie broń, bo nie jest ona żadnym rozwiązaniem” – apelował. „Odłóżcie noże i pistolety, a uzbrójcie się w życie, bo jest ono najpiękniejszym i najcenniejszym darem, jaki mamy dla siebie i dla innych”. Kard. Sepe ostrzegł młodych przed „kusicielami”, którzy proponują broń jako narzędzie rozwiązywania codziennych problemów. „Wychowanie oznacza także nauczenie się kultury „– stwierdził kard. Sepe.  „A my jako Kościół, tutaj w Neapolu, wciąż potrzebujemy dać z siebie wszystko na rzecz wychowania do pokoju”. Kościół coraz silniej zaczyna jawnie sprzeciwiać się mafii, która opanowała życie szczególnie na południu Włoch. Księża płacą za to wysoką cenę.

 

Niedawno kalabryjska ‘Ndrangheta podłożyła bombę pod kościelny ośrodek charytatywny w miejscowości Piana. Ładunek miał być ostrzeżeniem dla ks. Giacomo Panizzy, który Od lat słynie on z antymafijnego zaangażowania. Kilka miesięcy temu dał temu wyraz w książkowym wywiadzie, w którym wzywał Kalabryjczyków do zdecydowanego zerwania z ‘Ndranghetą. W sierpniu ksiądz przyjął od państwa lokal skonfiskowany mafii i otworzył w nim ośrodek dla pozbawionych opieki nieletnich migrantów. "Kiedy rozpoczęliśmy działalność, nikt nie chciał pracować w budynku, nawet fachowiec od naprawiania zamków w drzwiach bał się przyjść, bo rodzina mafijna mieszka nieopodal. Teraz strach powoli mija" - mówi ks. Panizza. Kalabryjczycy kilka miesięcy temu ostrzelała samochód ks. Giuseppe Campisano, który od dawna walczy ze zorganizowaną przestępczością w tym regionie Italii. Kapłan był m.in. przewodniczącym Fundacji na rzecz Walki z Lichwą. Już w 2003 r. został zaatakowany przez mafię. Dostawał też pogróżki oraz koperty z nabojami. Mafię we Włoszech potępił niedawno sam Benedykt XVI, który w sercu Kalabrii, gdzie Ndranghetą wyrasta na główną siłę, która już zdetronizowała słynną Cosa Nostrę wezwał do zjednoczenia przeciw zorganizowanej przestępczości. Na papieską Mszę na przemysłowych peryferiach miasta, mimo padającego jeszcze przez całą noc deszczu, przybyło ponad 40 tys. ludzi. W homilii Benedykt XVI podjął temat miłości, do której wzywa nas Bóg. „Wiem, że także w Lamezii Terme, jak w całej Kalabrii, nie brak trudności, problemów i trosk. Patrząc na ten piękny region, widzimy, że jest to obszar sejsmiczny nie tylko z punktu widzenia geologicznego, ale też strukturalnego i społecznego. Jest to ziemia napiętych, destabilizujących problemów. Niepokoi tu bezrobocie. Przestępczość, często okrutna, rani tkankę społeczną. Wciąż ma się tu poczucie zagrożenia”- mówił papież.

 

Ł.A