Artykuł we francuskim dzienniku dotyczy kryzysu „postępowego” tygodnika Témoignage chrétien, który po 70 latach zniknął kiosków i trafia już jedynie do prenumeratorów. Tygodnik został  założony przez francuski ruch oporu w czasie niemieckiej okupacji. Przez wiele lat był sprzedawany w kościołach. Po roku 1968, a w szczególności po encyklice Humanae vitae, gdy wielu duchownych jawnie zbuntowała się przeciwko stanowisku Pawła VI na temat antykoncepcji, redakcja czasopisma coraz wyraźniej dystansowała się od Kościoła. Pismo stało się ulubionym miejscem dla głównych teologów tzw. posoborowego katolicyzmu. Jednak dziś prenumeruje je zaledwie 7 tyś. osób. Publicyści pisma niejednokrotnie ubolewali, że Jan Paweł II uczynił kościół konserwatywnym. Teraz mówią wprost, że niestety nurt lewicowy stał się we francuskim katolicyzmie mniejszością.


 „Problem polega na tym, że nasi czytelnicy starzeją się wraz z nami, nie przekazują wiary ani swych przekonań nowym pokoleniom. Tym samym nie przekazali im również prenumeraty” – mówi Philippe Clanché, jeden z członków redakcji. Podobnego zdania jest socjolog religii Danièle Hervieu-Léger, która  powiedziała, że pismo reprezentuje nurt katolicyzmu, który po prostu uległ przedawnieniu, zestarzał się wraz z jego przedstawicielami. W swym życiu przeżyli oni szereg rozczarowań: komunizmem, ideologią trzecioświatową, niedotrzymanymi ich zdaniem obietnicami Soboru czy socjalizmem.

 

Témoignage chrétien miał zniknąć z obiegu już przed dwoma laty. Ogłosił wówczas nadzwyczajną zbiórkę wśród czytelników. Na konto redakcji wpłynęło 250 tys. euro. Dziś środki się wyczerpały i to pomimo faktu, że sama redakcja została zredukowana do połowy. Pomimo problemów finansowych tygodnik nie zrezygnował jednak ze świętowania swych 70 urodzin. Témoignage chrétien zorganizował je wspólnie z darmowym tygodnikiem islamskim we Francji, Salam News.

 

Powolny upadek ultra postępowego tygodnika katolickiego pokazuje, że wierni odrzucają Kościół, który chce się na siłę upodobnić do współczesnego świata i odrzuca ,w imię poprawności politycznej, Prawdę. Coraz częściej słyszymy, że młodzi ludzie lgną do konserwatywnego odłamu katolicyzmu czy konserwatywnych zborów protestanckich a nie księży- celebrytów. Trudno się temu dziwić. Po co mieliby mieć podróbkę liberalizmu w postaci lewicowego Kościoła, skoro mogą mieć oryginał nie zawracając sobie głowy Jezusem? Na szczęście coraz mniejszą rolę w Kościele katolickim odgrywają skrajni moderniści, którzy wypaczyli sens Soboru Watykańskiego II, starający się pod płaszczykiem „zmian soborowych” rozmiękczyć naukę Jezusa by była łatwa i przyjemna. Skutki tego widzimy już dziś w USA, gdzie katoliccy politycy opowiadają się za aborcją. Za oceanem to protestanci są dziś często bliżsi praw biblijnych niż znani katolicy. Możliwe, że Kościół katolicki będzie w przyszłości mniejszy. Jednak wiele wskazuje na to, że będą w nim ludzie świadomi tego czym jest nauka Jezusa Chrystusa.


Ł.A/Le Monde/Radio Watykańskie/opoka.org.pl