W filmie bohaterka opowiada o swojej grzesznych skłonnościach seksualnych. Przyznaje, że zawsze miała dziwny stosunek do swoich koleżanek, jednak dopiero w szkole średniej uświadomiła sobie, że jest to biseksualizm. Była wtedy niewierząca. W zerwaniu ze swoimi patologicznymi skłonnościami pomogła jej wiara w Boga. Spotkała bowiem na swojej drodze przyjaciółkę, która zupełnie odmienia jej życie. – Zapytała, czy może się za mnie pomodlić. Nie miałam nic przeciwko. Kiedy się modliła, zobaczyłam Ducha Świętego. Po tym wydarzeniu nie mogłam już zaprzeczać, że Bóg istnieje – stwierdza dziewczyna. Dodaje, że od tamtej pory postanowiła podążać drogą Jezusa, a już po sześciu miesiącach dziewczęta przestały ją interesować.

Film wywołał burzę wśród liberalnej części społeczeństwa fińskiego. Jego przeciwników najbardziej oburzyło stwierdzenie bohaterki, która pyta: – Jeśli morderca może żałować, czemu homoseksualiści nie mogą?

– Szafowanie takimi słowami jest bardzo niebezpieczne. To wmawianie młodym homoseksualistom, że robią coś tak złego jak najgorsi kryminaliści. Stwarza to zagrożenie dla ich psychicznego rozwoju i równowagi – mówi „Rzeczpospolitej" Altti Laiho, fiński student. Dodaje, że młodzi homoseksualiści i tak „zmagają się ze swoją odmienną orientacją" seksualną, a w „społeczeństwie zdominowanym przez heteroseksualistów mogą się czuć zagubieni i wyobcowani". – Środowiska religijne jeszcze to potęgują, twierdząc, że bycie homoseksualistą nie jest w porządku. Tego typu uwagi mogą narobić wiele szkód i wpędzić w depresję – podkreśla Laiho.

Jak twierdzą twórcy strony namawiającej do opuszczenia Kościoła kampania ostrzegająca przez homoseksualizmem spowodowała masowe odchodzenie wiernych z Kościoła. – Otrzymaliśmy wiele formularzy zwrotnych, w których jako motyw wystąpienia z Kościoła podany był sprzeciw wobec akcji przeciwko osobom o odmiennej orientacji seksualnej – powiedziała fińskiej telewizji YLE rzeczniczka portalu Eroakirkosta.fi (Opuść Kościół), Johanna Sauna-aho.

Fińscy wierni zbuntowali się nie po raz pierwszy. Do masowego exodusu wiernych doszło w Finlandii już na jesieni ubiegłego roku. Burza rozpętała się wówczas po wystąpieniu chadeckiej polityk, która podczas telewizyjnej debaty „Homoilta" (Gejowska noc) krytycznie odniosła się do związków par homoseksualnych. Tylko w ciągu tygodnia od emisji programu z Kościoła odeszło 20 tys. wiernych.

– Po tamtym wydarzeniu istotnie ludzie na znak protestu zaczęli się wypisywać z Kościoła. Później jednak wracali do wspólnoty. Jeśli w przyszłości Kościół będzie miał coraz mniejszą liczbę wiernych, to zapewne będzie to bardziej powodowane czynnikami ekonomicznymi niż kontrowersjami wokół tematu homofobii. Nie bez znaczenia jest także postępujący proces sekularyzacji fińskiego społeczeństwa – uważa Altti Laiho.

żar/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »