Amerykańscy dziennikarze katoliccy John Allen i George Weigel skrytykowali podczas seminarium na temat mediów politykę informacyjną Watykanu. - Jeśli ktoś oczekuje od Watykanu jasnych i szybkich odpowiedzi na temat wciąż nabrzmiewającego kryzysu związanego z przypadkami molestowania, powinien lepiej wstrzymać oddech – brzmi ich wspólne podsumowanie tematu.
Obaj publicyści są zgodni, że Watykan nie ma jasnej strategii medialnej, centrali szybkiego reagowania i nikogo, kto potrafiłby zreformować struktury komunikacyjne. - To fiasko kierownictwa mogłoby zaprzepaścić dziedzictwo wielkiego Papieża-teologa, jego błyskotliwe przemówienia, listy i książki, ponieważ ważniejsze jest gaszenie pożaru – twierdzi Allen. - Watykan wszystkiemu zaprzecza, ale nikt mu nie wierzy – komentuje publicysta sytuację, w której Stolica Apostolska dopiero po 19 dniach zdementowała pewną plotkę, która ukazała się w gazetach.
- To nie jest tak, że Watykan jest fałszywy lub nie zainteresowany tłumaczeniem swojego stanowiska. To nie wynika ze złej woli, oni po prostu nie wiedzą, co się dzieje – twierdzi z kolei biograf Jana Pawła II, George Weigel. - Ich standardowe podejście - „tylko brak informacji jest dobrą informacją” jest po prostu głupie – nie owija w bawełnę Amerykanin. Jednym z dowodów na to, jak bardzo przestarzały jest system informacyjny Watykanu, jest fakt, iż kiedy papież chciał Bractwu Piusa X ponownie otworzyć drzwi do Kościoła, jego współpracownicy nie potrafili odnaleźć wcześniej dostępnych każdemu w internecie informacji na temat biskupa Williamsona.
sks/Kath.net
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

