Dziennik jest austriackim odpowiednikiem "Gazety Wyborczej", nie tylko ze względu na olbrzymi nakład i profil czytelników, do których dociera, ale też ze względu na poważne problemy z pisaniem prawdy. Jeszcze w listopadzie 2008 roku polski MSZ upominał "Die Presse", aby na jego łamach nie pojawiało się określenie "polskie obozy zagłady". Teraz niestrudzeni dziennikarze wzięli przykład ze speców "Wyborczej" od Kościoła. Efekt? Sami przeczytajcie.
- Joseph Ratzinger jest błyskotliwym teologiem, pisze wspaniałe homilie i niewątpliwie ma charyzmę. I prowadzi Kościół katolicki w kierunku wspólnoty sekciarskiej – czytamy w poniedziałkowym wydaniu "Die Presse".
Gazeta rozszyfrowuje, co kryje się za ostatnimi posunięciami Papieża. Szkicuje jego "wyraźną koncepcję", która objawia się w "atakach na relatywizm, pojednaniu ze spadkobiercami przedsoborowego schizmatyka (Marcela) Lefebvre'a, wreszcie powołaniu Gerharda Marii Wagnera na biskupa pomocniczego Linzu".
Benedyktowi XVI – zdaniem "Die Presse" - chodzi o "małe, dobrze pilnowane stadko, któremu świat zewnętrzny ze swą różnorodnością i wieloznacznością, ze swą barwnością i wielorakimi propozycjami, nijak nie może zaszkodzić". I napisała to gazeta z Austrii, gdzie "unowocześnianie" tamtejszego Kościoła skończyło się właśnie tym, że katolicy są tam właśnie "małym stadkiem".
AJ/PAP
Zobacz także:
Papież robi swoje
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

