Janusz Korwin – Mikke także nie wierzy w samobójczą śmierć Andrzeja Leppera. W rozmowie z braćmi Karnowskimi mówi: „Wszyscy zamordowani w III RP byli wieszani, z czego wynika, że służbom specjalnym został już tylko jeden specjalista od mokrej roboty. Absolutnie nie wierzę w jego samobójstwo, chociaż istnieje oczywiście taka możliwość. Jednak czy ktoś, kto ma chore dziecko, zabija się?”


JKM zapowiada, że jego ugrupowanie w wyborach zdobędzie co najmniej 15 proc.: „Naszym celem jest zdobycie 15 proc. głosów, reszta nie jest zdolna pojąć naszego programu (…) Gdybym zdobył 51 proc., wtedy bym się zastanawiał, czy ze mną wszystko jest w porządku. W Ameryce bliską nam ideologicznie Tea Party popiera 20-25 proc. U nas to będzie 15 proc., bo 5 proc. duchów samodzielnych i przedsiębiorczych wyjechało do Ameryki właśnie. I tam działa”.

 

Program Janusza Korwina – Mikkego jest prosty: zero kompromisu: „ Moim celem jest zmiana rzeczywistości, a nie dostosowanie się do niej. Podstawową zasadą w polityce jest unikanie wszelkich kompromisów. Gdyby  Chrystus szedł na kompromisy, nie byłoby chrześcijaństwa. Nie ma kompromisu pomiędzy dobrem z a złem. «Niebo gwieździste nade mną, prawo moralne we mnie». Opinie większości mam gdzieś.”

 

W książce „Wkurzam salon” Rafał Ziemkiewicz z rozrzewnieniem wspominał swoją działalność w UPR pod przewodnictwem JKM. Przed wyborami do parlamentu w 1993 roku szacował, że jego partia uzyska nawet 25 proc. głosów (otrzymała jednak zaledwie 1 proc.). ciekawe było to, że JKM swoich obliczeń dokonywał na podstawie ilości osób, które pojawiały się na spotkaniach z nim. Potem ową liczbę pomnażał przez członków rodzin tych ludzi. W dobie niżu demograficznego będzie jeszcze ciężej niż kiedyś.


philo