Wasiukiewicz przywołuje słowa lidera Nowej Prawicy, który stwierdził, że oglądanie wysiłków para-sportowców może przynieść przejściowe zaburzenia w motoryce. "To tak jakby oglądanie w telewizji zacinającego się, jąkającego i sepleniącego Korwin-Mikkego sprawiło, że śpiewak operowy zacznie fałszować. Ale najgorszy jest ów wydźwięk POSTĘPU: „jeżeli chcemy, żeby ludzkość się rozwijała. Stąd nie przypadkiem Mikke zrównuje w swoim tekście inwalidów ze złodziejami, mordercami, zboczeńcami. Bo przesłanie jest jasne: chcemy postępu to musimy wyeliminować tych, którzy ten postęp, rozwój wstrzymują i dlatego nie powinniśmy oglądać w telewizji zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów - i inwalidów. A skoro nie powinniśmy ich oglądać w telewizji to siłą rzeczy przecież nie powinniśmy ich oglądać również w szkole, pracy, na ulicy. Tak więc nagle okazuje się, że nie są to niefortunne wypowiedzi Korwin-Mikkego, tylko z nich wypływa czyste przesłanie eugeniczne" - pisze Jerzy Wasiukiewicz.

 

Rysownik przypomina, że podobna deklaracja ideowa pojawiła się na stronach internetowych na początku istnienia Nowej Prawicy: Nie wolno też dbać o dziś istniejące jednostki, zabraniając im (wbrew ich woli!) ryzykować swoim zdrowiem i życiem. Nowa Prawica wierzy, że w wyniku selekcji naturalnej naród się ulepsza, a nie marnieje. Żydzi zawdzięczają swoją siłę temu, że przez lata podlegali w wyniku prześladowań takiej właśnie selekcji. Sarny, na które polują wilki i myśliwi, są coraz szybsze, zgrabniejsze i zdrowsze – natomiast będące pod ochroną żubry w Puszczy Białowieskiej marnieją.

 

Wasiukiewicz przekonuje, że w podobnym tonie utrzymanie są wypowiedzi Korwin-Mikkego na temat selekcji naturalnej, zapłodnienia in vitro i eugeniki. "Jest to postawa całkowicie pogańska, antychrześcijańska, całkowicie niezgodna z nauką Kościoła Katolickiego, odrzucająca tę naukę. A przede wszystkim te poglądy są zwyczajnie niebezpieczne. I skoro Nowa Prawica wierzy, że w wyniku selekcji naturalnej naród się ulepsza, a nie marnieje”, a dodatkowo w wyniku Holokaustu (…) wystapiła silna selekcja naturalna (…) i wskutek tego (…) naród ma potęgę nieznaną w dotychczasowych dziejach, to resztę dopowiedzcie sobie Państwo sami…" - pisze komentator wPolityce.pl.

 

Wasiukiewicz przypomina, że znalazł się w grupie starych działaczy, która próbowała "odzyskać dla Mikkego UPR", jeszcze pod szyldem Wolność i Praworządność. "I paradoksalnie, to że Korwin-Mikke zniknął, to że ludzie i media o nim w praktyce zapomnieli sprawiło, że w wyborach prezydenckich odniósł sukces. 4. miejsce przed wicepremierem Pawlakiem i tak znaną postacią jak Olechowski na których kampanie poszły miliony to był sukces. O wcześniejszych ekscesach Mikkego jakby wszyscy zapomnieli lub nie przywiązywali szczególnej uwagi. Tacy jak ja, którzy zaangażowali się mocno w pracę przy kampanii prezydenckiej, a później samorządowej wierzyli, że mimo wszystko uda się wokół Mikkego zbudować silny ruch polityczny, który powalczy w wyborach z obecnym układem. Ba, ja sam, wcześniej nie uczestnicząc i nie angażując się w żadne życie polityczne, sądziłem naiwnie, że niefortunne wypowiedzi Mikkego, to tylko wypadki przy pracy i że mimo tego uda się zbudować" - pisze publicysta wPolityce.pl.

 

Rysownik wspomina, że w Nowej Prawicy do głosu zaczęli dochodzić ludzie o poglądach "jawnie antykatolickich, lansowani przez samego Mikkego, wypychani przez niego do przodu". "Jeżeli przeanalizuje się publicystykę Korwin-Mikkego wszystko staje się jasne dlaczego tak się dzieje. Dlatego wszystkich chciałem przeprosić za to, że miałem swój udział w ożywieniu tego politycznego trupa" - puentuje Wasiukiewicz.

 

AM