Janusz Korwin-Mikke ma nielada problem. Po jego kontrowersyjnym wpisie na blogu na temat paraolimpijczyków, pojawiły się głosy oburzenia ze strony polityków, dziennikarzy i publicystów. Ale niestety nie były to głosy moralnie dobre, wręcz niezgodne z prawem. Powszechnie padały słowa o "faszyście". Teraz Korwin-Mikke rewanżuje się pozwami sądowymi i żądaniami więzienia m.in. dla Moniki Olejnik czy minister Agnieszki Kozłowicz-Rajewicz (pełnomocnik rządu ds. równego traktowania), o czym mówi w rozmowie z "Wprost".
Poza określniem faszysta, również Korwin został przedstawiony jako morderca. Tomasz Sysło narysował rysunek przedstawiający osobę na wózku inwalidzkim jadącą w kierunku wskazanym przez strzałkę z napisem "do gazu". Sysło podpisał obrazek: "Hasło Janusza Korwina-Mikke by nie oglądać inwalidów w TV". Szef Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke postanowił pozwać Tomasza Sysło za rysunek.
"Napisałem już pozew przeciwko panu Sysło, jak również przeciwko pani Monice Olejnik, pani Agnieszce Kozłowskiej-Rajewicz i panu posłowi Markowi Plurze - wylicza Korwin-Mikke w rozmowie z wprost.pl. Pozywa on głównie za "faszystę". "Monika Olejnik chyba wczoraj rano w Radio ZET, w 25. sekundzie swojej audycji. Pani Rajewicz powiedziała, że mam poglądy faszystowskie. To jest idiotka oczywiście, ale niestety jest ministrem, więc nie można jej pobłażać. A pan poseł Marek Plura z Katowic stwierdził, że jestem kryptofaszystą z najgorszego gatunku – najbardziej niebezpiecznym - mówi były kandydat na prezydenta Polski".
Czego oczekuje jako zadośćuczynienie? Dla Jakuba Sysło domaga się "tylko tygodnia więzienia i 200 zł grzywny". "To ma być kara raczej symboliczna. Od reszty domagam się większych sum, ale też tylko tygodnia więzienia, do dwóch. Moim celem nie jest, żeby oni siedzieli, tylko, żeby była jasność, że to co zrobili jest bezprawne" - mówi Korwin-Mikke.
sm/wprost.pl

