Chodzi o wyniki badań, które zostały opublikowane w piątek, przed pierwszą turą wyborów. Korwin-Mikke przypomniał, że według sondażu Bronisław Komorowski miał wygrać w pierwszej turze wyborów z 51-procentowym poparciem. Sondaż dawał Jarosławowi Kaczyńskiemu ponad 30-procentowe poparcie.

Zdaniem byłego szefa UPR, wyniki były celowo zaniżone, aby zmanipulować wyniki wyborów. Według sondażu Janusz Korwin-Mikke mógł liczyć na 1% poparcia, a np. Andrzej Olechowski na ponad 5% - podkreśla polityk i dodaje, że to spowodowało, iż otrzymał dwukrotnie mniej głosów.

- Tu chodzi o sprawy podstawowe: czy wolno podawać fałszywe sondaże - oświadczył Janusz Korwin-Mikke. W tej sprawie złożył pozew z oskarżenia prywatnego do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Korwin-Mikke już wcześniej mówił, że sondażami powinna zająć się prokuratura. - To są po prostu oszuści. To są ludzie, którzy powinni siedzieć w więzieniu - stwierdzał w jednej z audycji radiowych, odnosząc się do wyników badań, które dawały mu dużo niższe poparcie, niż w rezultacie otrzymał. - To jest wpływanie na wynik wyborów. Powinien się tym zająć prokurator - mówił Korwin-Mikke. Powiedział, że jego prawnicy już nad tym pracują.

żar/Stooq.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »