- Rozmawiałem z Markiem Jurkiem i z Marianem Piłką, który powiedział, że, ponieważ brałem udział w Marszu na Rzecz Wolnych Konopi, to muszą przemyśleć nasz wspólny start w wyborach. Później już się nie odezwał. Mój kolega Tomasz Sommer spotkał się jeszcze po tej rozmowie z przedstawicielami Prawicy Rzeczpospolitej, ale nie udało się dojść do żadnych ustaleń. Zarząd Kongresu Nowej Prawicy podjął decyzję, że startujemy samodzielnie.

 

Teoretycznie nasza Rada Główna może to jeszcze odkręcić, ale nie ma już klimatu do rozmów. Jest już za późno na montowanie koalicji. Chcieliśmy tej współpracy, ale nie dało się.

 

Prawica Rzeczpospolitej zawarła jeszcze ostatnio umowę z partią Jerzego Roberta Nowaka, którego prywatnie bardzo lubię, ale on jest zdecydowanie antyliberalny i nie chcielibyśmy być z nim kojarzeni.

 

Nie będziemy się z nikim łączyć, ale na swoje listy wyborcze będziemy zapraszać osoby z innych formacji. Jesteśmy nauczeni, że wchodzenie w koalicje z innymi, nie wychodzi nam na dobre. Jak byliśmy w koalicji z UPR i LPR, to dostaliśmy mniej głosów niż samo UPR i samo LPR. Idziemy więc samodzielnie - podkreśla Janusz Korwin-Mikke.

 

 

Not. Jarosław Wróblewski